Polska REFLEKSJE
Nie jesteś zalogowany.
Matematyka - ćwiczenia, dr inż. Krzysztof B:
> > > >> Czy wiecie czym sie rozni prosta od mojej zony?
> > > >> Studenci: - nie
> > > >> Dr: - prosta jest nieograniczona
Politechnika Świętokrzyska
> > > >>
> > > >> Konstrukcje Stalowe, mgr P.:
> > > >> Jeden z pierwszych wykładów. Na tablicy ładny dwuteownik. A mgr
> > tak oto
> > >
> > > >> rzecze:
> > > >> - Prosze państwa, proszę spojrzeć na tablice... Zwracam się w
> > > >> szczególności do pań - tego w Avonie nie znajdziecie...
> > > >> Politechnika Krakowska
> > > >>
> > > >> Dr T. - Fizyka:
> > > >> O elektronie:
> > > >> - No i ten elektron tak tu zapierdala.
> > > >> Chwila zastanowienia...:
> > > >> - ... no bardzo szybko sie porusza...
> > > >> Politechnika Gdańska
> > > >>
> > > >> Prawo Konstytucyjne, dr Ch.:
> > > >> Doktor Ch. opowiada nam na zajęciach o tworzeniu prawa w
> > > >> polskim
> > > sejmie:
> > > >> - Siedzą ci posłowie w tym sejmie, debatują, burza mózgów... no
w
> > > >> każdym razie burza...
> > > >> Uniwersytet Warszawski
> > > >>
> > > >> Główny Reanimator. Wykład z ratownictwa:
> > > >> - (...) ważna jest odpowiednia kolejność czynności przy
ratowaniu
> > > >> porażonego prądem. Sam przekonałem się o tym, próbując parę lat
> > temu,
> > > >> na wakacjach, ratować mojego jamnika, który przegryzł kabel
> > prowadzący
> > >
> > > >> prąd do namiotu. Zamiast odłączyć prąd, złapałem jamnika za
> > > >> uszy próbowałem go odciągnąć. Niestety, sam zostałem porażony
prądem...
> > > >> Z sali:
> > > >> - ...bo to był pies-przewodnik!!!
> > > >> Wojskowa Akademia Medyczna w Łodzi
> > > >>
> > > >> Doktor M.:
> > > >> - W Średniowieczu jak miało się problemy z sąsiadem, to brało
się
> > > >> kumpli, paliło mu chatę, gwałciło bydło i odjeżdżało na żonie...
> > > >> Politechnika Radomska
> > > >>
> > > >> Koniec wykładu z historii starożytnej... Profesor na koncu
> > wykładu: -
> > > >> Czy są jakieś pytania?
> > > >> Student: - Czy moze pan prof. coś powtórzyć?
> > > >> Profesor (zaciekawiony): - Od którego momentu?
> > > >> Student: - Od "dzień dobry"!!!
> > > >> Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej
> > > >>
> > > >> Nestor wrocławskich chirurgów Prof. M. czyta na wykładzie błędy
> > > >> studentów na kolokwium:
> > > >> - "Penis może mieć nawet do 30 m" - no to ładnie, czyli ja tu
> > stoję i
> > > >> prowadzę wykład, a mój mały kieruje ruchem na Placu
> Grunwaldzkim???
> > > >> Akademia Medyczna we Wrocławiu
> > > >>
> > > >> Mechanika ogólna I rok, pierwszy wykład. Dr N. odnośnie ilości
> > osób
> > > >> kończących Wydział Mechaniczny:
> > > >> - Popatrzcie sobie w lewo, potem w prawo - tych kolegów za 5
> > lat tu nie
> > >
> > > >> zobaczycie...
> > > >> Politechnika Łódzka
> > > >>
> > > >> Wykład:
> > > >> - Przepraszam państwa za spóźnienie - nawiasem mówiąc myślałam,
> > że na
> > > >> sali będzie ze 2-3 studentów, a reszta roztropnie da nogę. Noo,
> > ale jak
> > >
> > > >> już jesteście to trudno - w końcu to nie starsze roczniki...
> > > >> Akademia Medyczna we Wrocławiu
> > > >>
> > > >> Budowa maszyn:
> > > >> Na wykładach aula zawsze świeciła pustkami. Toteż, kiedy na
> > egzaminie
> > > >> stawiła się cała kompania i aula była do ostatniego miejsca
> > wypełniona,
> > >
> > > >> wykładowca ze zdziwieniem zaczął:
> > > >> - Panowie - nie wiedziałem, że Was jest aż tylu. Pewnie
> > większość z Was
> > >
> > > >> mnie nie zna, więc pozwolicie, że się przedstawię. Moje
> > nazwisko Ś., a
> > >
> > > >> przedmiot i dzisiejszy egzamin to - budowa maszyn.
> > > >> Szkoła Główna Służby Pożarniczej
> > > >>
> > > >> Polonistyka, dr. O.:
> > > >> Na poprawce do studentki która była średnio przygotowana:
> > > >> - Pani to chyba częściej nogi rozkłada niż książkę...
> > > >> Uniwersytet Łódzki
> > > >>
> > > >> Prof. W. z podstaw prawa:
> > > >> - Witam ludzi... i kobiety...
> > > >> Akademia Ekonomiczna w Katowicach
> > > >>
> > > >> Chemia. Wykład na auli:
> > > >> Profesor W. do kolejnych osób wchodzących już po rozpoczęciu
> > wykładu:
> > > >> - Panowie odrobinę szacunku. Nie dla mnie, bo widzę, że mnie
> > macie w
> > > >> dupie, ale dla kolegów, którzy nie mogą spać w tylnych rzędach,
bo
> > > >> wychodząc zamieszanie robicie.
> > > >> Szkoła Główna Służby Pożarniczej
> > > >>
> > > >> Prawo Międzynarodowe, mgr K.:
> > > >> Kolokwium się zbliża, a pan mgr postanawia, że będzie delikatny
> > i nie
> > > >> powie tego wprost:
> > > >> - Napiszą mi państwo za jakiś czas pracę semestralną...
> > > >> - A poda pan magister tematy??
> > > >> - Tematy? No pewnie: "Prawo Międzynarodowe Publiczne - The best
> of"
> > > >> Uniwersytet Warszawski
> > > >>
> > > >> Historia prawa publicznego, prawo. Zajęcia przedświąteczne,
padają
> > > >> kolejne naprawdę genialne dygresje. Temat ćwiczeń nagle schodzi
na
> > > >> Św.Mikołaja. Dr zaczyna udowadniać, że Św. Mikołaj móglby być
> > masonem.
> > >
> > > >> Na tablicy rysuje czapkę Mikołaja, spogląda na nią przez chwilę
> > > >> krytycznym okiem i mówi:
> > > >> - Kurde, na co ja robiłem doktorat, skoro nawet czapki nie
> > > >> umiem narysować?!
> > > >> Uniwersytet A.Mickiewicza
> > > >>
> > > >> Prof. Zdzisław F. - wykład z elektroniki:
> > > >> - Ten egzamin nie jest trudny, jeśli się do niego
> > przygotujecie. Nie
> > > >> zmienia to jednak faktu, że właśnie jesteśmy w trakcie
> > > >> ustalania piątego terminu...
> > > >> Politechnika Śląska
> > > >>
> > > >> Mgr Stanisław Ł.:
> > > >> - Niech pan powie byle co, byle dobrze.
> > > >> - Nie wiem.
> > > >> - Prawidłowa odpowiedź...
> > > >> Politechnika Śląska
> > > >>
> > > >> Dr M. - sieci komputerowe:
> > > >> - To musi działac z dwóch powodów. Po pierwsze, bo fizyka musi
> > działać,
> > >
> > > >> a po drugie, bo ja to przeliczyłem!
> > > >> Politechnika Śląska
> > > >>
> > > >> Doc. dr inż. Zdzisław P.:
> > > >> - Ten procesor potrzebuje MURZYNA - przepraszam - niewolnika,
> > który
> > > >> wykona CZARNĄ - przepraszam - robotę...
> > > >> Politechnika Śląska
> > > >>
> > > >> Dr R. Matematyka. Wyklad z matematyki. R. mowi:
> > > >> - Jakoś tak wypada, że całki robimy zawsze w okresie Świąt. A
> > > >> po Świętach zawsze jest Sylwester. Weźmy taki wzór, wykres
> > > >> wygląda tak...taki kieliszek! Natomiast drugi kieliszek, z
> > > >> drugiego
wzoru
> > > >> wygląda tak. Ten pierwszy możemy użyć do szampana, a drugi...
> hm...
> > > >> - Do wódki! - głos z sali.
> > > >> - A tam do wódki! Do wina! - odpowiada R. - Wóde to się z
> > > >> gwinta pije!!! W kieliszku to się do ścianek przykleja i marnuje.
> > > >> Kawałek wykładu później:
> > > >> - Różnica w pojemności tych kieliszków jak widać wynosi 50%.
> > > >> Siedem,osiem kolejek i naprawdę... widać po co całki liczyć.
> > > >> Politechnika Łódzka
> > > >>
C.D.N
[size=16][ Dodano: 2005-06-02, 10:17 ][/size]
chyba przeniose to do tematu kawały :oops:
Offline
bibliotego hamburskiego uniwerku
braszka sie zapisuje, jak przystało na stypendialna studentkę Braszka wyjmuje legitymacje macierzystej uczelni
panienka zapisująca - Jagiellonische Universytat ja ja in Krakau hm ... wo ist Krakau? Krakau , ist das in Deutschland? "
Gdzie lezy Kraków było ważne bo od tego czy sie nalezało do byłych demolodów czy nie płaciło sie wiecej dojczerskich marek przy zapisie
Offline
Braszka napisał:
bibliotego hamburskiego uniwerku
braszka sie zapisuje, jak przystało na stypendialna studentkę Braszka wyjmuje legitymacje macierzystej uczelni
panienka zapisująca - Jagiellonische Universytat ja ja in Krakau hm ... wo ist Krakau? Krakau , ist das in Deutschland? "
Gdzie lezy Kraków było ważne bo od tego czy sie nalezało do byłych demolodów czy nie płaciło sie wiecej dojczerskich marek przy zapisie
Braszka zrobiła cały wykład, czy tylko napomknęła delikatnie?
Wwa ciekawa.
Offline
Braszka napisał:
Braszka powiedziała krótko ze ... w Niemczech
![]()
wie Braszka wie
wyłudziła te 25 marek wtedy
ubiczuje sie Braszka
natychmiast
I uwierzyła?
Z głupotę trzeba płacić. Braszce należała się ta kasa!
Wwa
Offline
Braszka napisał:
patriotyzm lokalnie wtedy w Braszce zakwitl i sobie pomyslala ze jak
dojczlandy takim nogom geograficznym magisterium daja to niech i Braszka cos z tego ma
Patiotyzm mamy ..... od czasów Wandy. E tam, od zawsze!
Wwa
[size=16][ Dodano: 2005-07-08, 08:01 ][/size]
:roll: I gdzie tu sprawiedliwość! Dwie rzuciły się na mnie jedną, broni palnej używając! To jak było negocjować?
No to zaczynamy!
Pani Profesor bardzo wiekowa wykłada analizę matematyczna.
Wyprowadza bardzo niezbędny dla studentów wzór, który studenci zaraz po wyjściu z sali zapomną. Zapisała jedna tablicę, przeszła na drugą i dobrnęła do końca, tak jak czas na wykład. Jako, że Pani Profesor wiedzę matematyczną posiadała a jakże, postąpiła krok do tyłu co by obejrzeć całość. Patrzy i patrzy studenci siedzą i starają się nie oddychać. Pani profesor dalej patrzy na dwie tablice zapisane maczkiem równaniami. Jakowyś odważny student otworzył buzię co by pewnikiem zadać pytanie. Na to rezolutna Profesorka: widzę, widzę gdzie jest błąd ale jak mi Pan karze to wszystko jeszcze raz liczyć to Pana zastrzelę.
Pytań nie było.
[size=16][ Dodano: 2005-07-08, 09:23 ][/size]
I gdzie tu sprawiedliwość!! Dwie na jedną! :wink: c.d.
2
- Co powinien wiedzieć student?
- Wszystko!
- Co powinien wiedzieć asystent?
- Prawie to wszystko, co student.
- A adiunkt?
- W jakiej książce jest to, co powinien wiedzieć student.
- Docent?
- Gdzie jest ta książka.
- A co powinien wiedzieć profesor?
- Gdzie jest docent...
3
Studenci wybrali się na egzamin. Czekają pod drzwiami sali, nudziło im się wiec zaczęli się bawić indeksami. Tak jak to się kiedyś grało monetami w podstawówce - czyj indeks zatrzyma się bliżej ściany. Tylko że jednemu to nie wyszło zbyt dobrze, bo zamiast w ścianę trafił indeksem pod drzwi, i do sali w której siedział egzaminator. Przeraził się okrutnie, ale za chwile indeks wyleciał z powrotem. Otwiera, patrzy, a tu ocena z egzaminu: 4.0 Ucieszył się, no więc koledzy postanowili wrzucać dalej. Kolejny dostał 3.5, następny 3.0. W tym momencie zaczęli się zastanawiać... Kolejna ocena wydawała się dosyć jednoznaczna (2.5 nie wchodziło w grę). Wreszcie jeden postanowił zaryzykować. Wrzuca indeks... Czeka... Nagle otwierają się drzwi, staje w nich egzaminator:
- Piątka za odwagę!
4
Rektor uczelni do pracowników wydziału fizyki:
- Dlaczego wasz wydział ciągle pożera tyle pieniędzy z budżetu na te swoje przyrządy i laboratoria ? Czy choć raz nie możecie, tak jak dział matematyki, kupić sobie papier, ołówki i kosze na śmiecie albo tak jak wydział filozofii papier i ołówki ?
5
Podczas zajęć laboratoryjnych studentka pyta pana profesora:
- Panie profesorze, a dlaczego transformator buczy?
Pan profesor, po zastanowieniu, odpowiada:
- Jakby pani miała 50 okresów na sekundę to też by pani buczała!
6
Bóg postanowił sprawdzić we wrześniu, co też porabiają studenci. Zesłał więc na ziemię anioła, ten posprawdzał i wraca z raportem:
- Studenci medyka się uczą, studenci uniwereka piją, studenci polibudy piją.
Następną kontrolę zrobił w listopadzie:
- Studenci medyka ryją, studenci uniwereka zaczynają się uczyć, studenci polibudy piją.
Styczeń:
- Studenci medyka kują, aż huczy, studenci uniwereka ryją, studenci polibudy piją.
Początek sesji. Anioł wraca z ziemi i mówi:
Panie Boże, studenci medyka ryją dzień i noc, studenci uniwerka ryją dzień i noc, studenci polibudy się modlą.
A Bóg na to:
- i ci właśnie zdadzą!
7
Podczas jednego z wykładów na jednym z wydziałów PW odbywał się remont rur doprowadzających wodę do kranu przy katedrze, a wewnątrz tego wielkiego stołu siedziało właśnie dwóch robotników, przeprowadzających remont. Jednocześnie jeden z wykładowców prowadził właśnie wykład (dokładnie nie wiem na jaki temat). Wykładowca wyprowadzał skomplikowany wzór, kiedy nagle usłyszał:
- Co ty do k***y nędzy robisz? (Oczywiście powiedział to jeden robotnik do drugiego).
Wykładowca speszony odszedł od katedry na znaczną odległość, spojrzał na tablicę i stwierdził:
- Nie, wszystko jest w porządku.
8
W trakcie egzaminu jeden ze studentów poprosił o otwarcie okna. Profesor stwierdził:
- Okno można otworzyć, orłów tu nie ma, nie wyfruną.
Po egzaminie, gdy już wszyscy wychodzili, ten sam student spytał:
- Ooo!? Pan profesor też drzwiami?
9
Student poszedł zdawać egzamin, ale niewiele umiał. W końcu zniecierpliwiony profesor zadał pytanie:
- Ile żarówek jest w tym pokoju?
- 10 - odpowiedział po chwili zdezorientowany student.
- Niestety, 11 - powiedział profesor wyciągając żarówkę z kieszeni i wpisał do indeksu bańkę.
Student poszedł zdawać drugi raz. Gdy padło pytanie o żarówki, po chwili zastanowienia odpowiedział:
- 11.
Na co profesor:
- Ja nie mam w kieszeni żarówki.
- Ale ja mam, panie profesorze...
10
O czwartej nad ranem u profesora dzwoni telefon.
Profesor odbiera i slyszy:
-śpisz?
- śpię - odpowiada zaspany profesor.
- A my sie k***a jeszcze uczymy!
Wwa :wink:
Offline
po przeczytaniu tego z pełną świadomością stwierdzam :
WRACAM NA STUDIA!!! :mrgreen:
Offline
Ana napisał:
po przeczytaniu tego z pełną świadomością stwierdzam :
WRACAM NA STUDIA!!! :mrgreen:
Z taką zieloną twarzą ?
uczę sie tolerancji, uczę sie tolerancji, uczę sie tolerancji, uczę sie tolerancji, uczę sie tolerancji, uczę sie tolerancj uczę sie tolerancji, uczę sie tolerancji, uczę sie tolerancji, uczę sie tolerancji, uczę sie tolerancji, uczę sie tolerancj uczę sie tolerancji, uczę sie tolerancji, uczę sie tolerancji, uczę sie tolerancji, uczę sie tolerancji, uczę sie tolerancj, uczę sie tolerancji, uczę sie tolerancji, uczę sie tolerancji, uczę sie tolerancji
No dobra możesz wracać nawet z taką zielona buzią.:wink:
Wwa
Offline
Hmm maly off topic
jesli pozwolicie ... :mrgreen:
Ostatnio w Radiu mowili, ze z ta Wanda, to ciut inaczej bylo...
Ona nie skoczyla z mostu - bo mostow wtedy jeszcze na Wisle nie bylo. Ale prawdziwie utopila sie, przez rzeke chcac sie przedostac, lodz wynajela byla ... Pech chcial, ze przewoznik byl pijany, lodz przewrocil ... a biedna nasza Wanda plywac nie potrafila ... Czy przewoznik byl Niemcem? Histria wciaz jeszcze ustala ...
Offline
Arkona napisał:
Hmm maly off topic
jesli pozwolicie ... :mrgreen:
Ostatnio w Radiu mowili, ze z ta Wanda, to ciut inaczej bylo...
Ona nie skoczyla z mostu - bo mostow wtedy jeszcze na Wisle nie bylo. Ale prawdziwie utopila sie, przez rzeke chcac sie przedostac, lodz wynajela byla ... Pech chcial, ze przewoznik byl pijany, lodz przewrocil ... a biedna nasza Wanda plywac nie potrafila ... Czy przewoznik byl Niemcem? Histria wciaz jeszcze ustala ...
Arkona to nie ważne jak było :wink: nie zmieniajmy tego co piekne.
Wwa
Offline
moze i racja .... :wink:
zamilkne wiec na wieki ...
:mrgreen:
(no, przynajmniej w sprawie Wandy ... bo tak wogole to gadula nalogowa bedac uczynic bym tego nie mogla ...
ale moge cichutko popiskiwac ... tu slowko, tam dwa ... nawet nie zauwazysz
)
Offline
Arkona napisał:
moze i racja .... :wink:
zamilkne wiec na wieki ...
:mrgreen:
(no, przynajmniej w sprawie Wandy ... bo tak wogole to gadula nalogowa bedac uczynic bym tego nie mogla ...ale moge cichutko popiskiwac ... tu slowko, tam dwa ... nawet nie zauwazysz
![]()
)
Arkono Ty pieknie piszesz wiec pisz dużo. Jja chcę zauważyć bedę cię czytać jak bajkową księgę.
No a z tym zamilkaniem daj spokój , byłaby wielka strata.
Wwa
Offline
Wwa napisał:
Z taką zieloną twarzą ?
bo zielone jest piękne
no a Wanda, no cóż, może ona chiciała tylko jej nie wyszło
Offline
Ana napisał:
bo zielone jest piękne
Oj tak ... z tym moge sie zgodzic ... zielone jest piekne! bezdyskusyjnie ... :mrgreen:
a co do Wandy, byc moze i ona miewala "zielona twarz"? tak kolo soboty wieczorem ... maseczka z zielonej glinki ...
... w salonie pieknosci "U Kraka" ...
:wink:
Offline
Mam nadzieję że wywolają uśmiech, mnie się podobają :wink:
Spotyka się dwóch studentów:
- Dokąd idziesz ?
- Na wódkę.
- Eh, Ty to potrafisz namówić...
Student oprowadza swoich kolegów po wynajętej kwaterze. Jeden z nich zauważa
młot i mosiężny gong. Pyta do czego to służy.
- To jest zegar - odpowiada gospodarz.
- Zegar? A jak działa?
Student bierze młot i z całej siły wali nim w gong. Po kilku sekundach
słychać w sąsiedztwie dźwięk otwieranego okna i krzyk:
- Ciszej, gówniarze! Jest druga w nocy!
Wściekły profesor wchodzi do sali wykładowej i mówi:
- Wszyscy nienormalni maja wstać!
Nikt się nie rusza. Po dłuższej chwili wstaje jeden student.
- No proszę! - mówi ironicznie profesor i pyta studenta. - Czemu uważa się
pan na nienormalnego?
- Nie uważam się za nienormalnego, ale głupio mi, że pan profesor tak sam
stoi...
W starożytnej Grecji, Sokrates (469 - 399 p.n.e.) był uważany za człowieka,
który posiada wielką mądrość i ogromny szacunek dla wiedzy.
Pewnego dnia znajomy spotkał wielkiego filozofa i powiedział:
- Sokratesie, wiesz czego właśnie dowiedziałem się o Twoim uczniu?
- Zaczekaj chwilę - odpowiedział Sokrates - zanim powiesz mi o tym, o czym
chcesz mi powiedzieć, chciałbym poddać Cię małej próbie. Taki potrójny
filtr, przez który przepuścimy Twoją informację.
- Potrójny filtr?
- Właśnie - kontynuował filozof - nim powiesz mi o moim uczniu, sprawdźmy
tę informację pod trzema kątami. Pierwszy filtr to PRAWDA. Czy jesteś
całkowicie pewien, że to o czym chcesz mi powiedzieć jest prawdą?
- Nie - odpowiedział znajomy - właściwie ja tylko dowiedziałem się o tym od
kogoś i...
- W porządku - przerwał mu Sokrates - więc tak naprawdę nie wiesz, czy to
jest prawda czy nie. Teraz drugi filtr - filtr DOBRA. Czy chcesz mi
powiedzieć o tym uczniu coś dobrego?
- Nie, wręcz przeciwnie...
- W takim razie - odparł uczony - chcesz mi powiedzieć coś złego o nim, ale
nie jesteś pewien czy jest to prawdą. Został jeszcze ostatni filtr: filtr
POŻYTECZNOŚCI. Czy to co chcesz mi powiedzieć jest dla mnie pożyteczne?
- Nie, właściwie to nie...
- A więc - skonkludował Sokrates - jeśli to, o czym chcesz mi powiedzieć
nie jest ani prawdziwe, ani dobre, ani nawet przydatne dla mnie, to po co o
tym w ogóle mówić?
To wyjaśnia, dlaczego Sokrates był wielkim filozofem i cieszył się tak
dużym szacunkiem
Na sympozjum naukowym jeden naukowiec mówi do drugiego:
- Wiesz, że w naszym laboratorium robimy badania na prawnikach zamiast na szczurach?
- Dlaczego?
- Z pięciu powodów. Po pierwsze: prawników jest znacznie więcej. Po drugie: laboranci nie przywiązują się do nich i nie nadają im imion. Po trzecie: prawnicy o wiele szybciej sie mnożą. Po czwarte: obrońcy praw zwierząt nie protestują przeciwko ich torturowaniu. Po piąte: są pewne rzeczy na które nawet szczur się nie zgodzi. Ale mamy też z nimi jeden problem.
- Tak? Jaki?
- Nie jesteśmy pewni czy wyniki będą identyczne jak u ludzi
[size=16][ Dodano: 2005-07-16, 00:40 ][/size]
Wyciąg z przepisów regulujących korzystanie ze uczelnianych urządzeń sanitarnych
1. Do korzystania z sanitariatów ma prawo każdy student bez względu na płeć, wyznanie i rasę.
2. Studenci do lat 16 mogą korzystać z klozetów tylko pod opieka nauczyciela.
3. Student jest zobowiązany do trafiania swoimi odchodami na specjalny podest w muszli klozetowej.
4. Narobienie obok będzie karane.
5. Użytkownik klozetu jest zobowiązany do posiadania specjalnej szczotki ryżowej i używania jej.
6. Pierwszeństwo do korzystania z kabin maja studenci przed klasówką oraz osoby z rozstrojem żołądkowym.
7. W kabinie wolno przebywać do 1 minuty 30 sekund.
8. Nie wolno puszczać głośnych bąków. Odgłos baka powinien brzmieć: pfff.... Głośność baka max. 50dB. Smród w miarę możliwości ograniczyć.
9. Nie wolno wrzucać palących się petów do kibli.
10. Na terenie sanitariatów obowiązuje bezwzględny nakaz zachowania ciszy.
11. Nie płoszyć bakterii w muszlach klozetowych. Połów ryb zabroniony.
12. Żetony na papier toaletowy są do nabycia w dziekanacie.
13. Zabrania się korzystania z muszli klozetowych przy braku wody w instalacji.
14. W powyższej sytuacji używać wiaderko.
15. Wyżej wzmiankowane naczynie opróżniać przez okno po stronie zawietrznej budynku.
16. Student korzystający z sanitariatów powinien być zawsze wesoły oraz powinien pomagać kolegom.
Obsługa życzy owocnego pobytu !!!
Przewodniczący:
dr. W.C. Piker
[size=16][ Dodano: 2005-07-16, 09:17 ][/size]
Konczy sie seminarium poswiecone osmozie cieczy. Profesor podsumowuje:
- I tak wlasnie scieka woda. Czy wszystko jest zrozumiale?
Wstaje Murzyn i mówi:
- Ja czegos nie rozumiem. Jak to jest: woda scieka i pies scieka?
Jaś, Małgosia i Baba Jaga poszli na studia. Jaś na prawo, Małgosia na medycynę, a Baba Jaga na politechnikę. Po roku spotykają się, by wymienić opinie.
- U nas na Uniwerku - mówi Jaś - to wcale się nie uczymy, tylko cały czas imprezujemy. Żyć nie umierać!
- A u nas na Akademii Medycznej - mówi Małgosia - to jest dużo nauki. Ale imprez też jest sporo.
- A u nas na Politechnice - mówi Baba Jaga - tu tylko nauka i nauka. Zero zabawy. Ale za to jestem najładniejszą dziewczyną na roku!
- Czym się różni dziekanat od kibla?
- W kiblu przynajmniej coś załatwisz
Matematykowi zepsul sie kaloryfer. Wezwal hydraulika, ten postukal
jakims kluczem, pokrecil i woda przestala cieknac. Radosc matematyka
szybko sie skonczyla, gdy fachowiec podal cene uslugi. - Panie, ale to
polowa tego,co zarabiam. - A gdzie pan pracuje? - Na uniwersytecie. - No
to przenies sie pan do naszej spóldzielni, pochodzisz pan, popukasz i
zarobisz pan cztery razy tyle, co na tym calym uniwersytecie. Musisz
tylko pan pójsc do biura, zlozyc podanie i juz. Tylko podaj pan, ze masz
pan siedem klas, bo wyzsze wyksztalcenie u nas nie poplaca. Matematyk
zrobil tak, jak poinstruowal go fachowiec. Od tej pory jego dola
wyraLnie sie poprawila. Ale pewnego dnia przyszlo zarzadzenie o
podnoszeniu kwalifikacji zalogi i skierowano wszystkich, którzy mieli
siedem klas do wieczorowej klasy ósmej. Pierwsza lekcja - matematyka.
Nauczycielka wita wszystkich: - Dzien dobry,bedziemy sie uczyc
matematyki, na pewno wszyscy dostana swiadectwo ukonczenia ósmej klasy.
A na razie przypomnimy sobie, co pamietamy jeszcze ze szkoly.
Moze napisze pan wzór na pole kola? - wskazala na matematyka. Ten wstal,
podszedl do tablicy i zaczal wyprowadzac, bo akurat zapomnial wzoru.
Wyprowadza, wyprowadza, zapisal juz cala tablice i w koncu otrzymal
wynik "minus pi er kwadrat". Ten minus mu sie nie podoba, wiec liczy od
nowa. Zmazal tablice,znowu zapisuje wzorami i znowu wynik z minusem.
Zrezygnowany patrzy na klase oczekujac podpowiedzi, a wszyscy szepcza:
- Zmien granice calkowania...
Offline
Miłego czytania
Jakie są różnice pomiędzy studentem, żołnierzem i filozofem, jeśli chodzi o seks?
student - ma czym, ma z kim, nie ma gdzie...
żołnierz - ma czym, ma gdzie, nie ma z kim...
filozof - ma czym, ma gdzie, ma z kim, tylko po co?
Kolokwium z fizyki. W grupie było dwóch czarnych studentów, słabo znających polski. Prowadzący dyktuje zadanie:
- Walec owinięty nitka stacza się bez tarcia po desce nachylonej.. itd.. itd...
A na koniec pyta:
- Są jakieś pytania?
(aby być szczerym to trzeba przyznać ze zadanie nie było proste)
Na to nasz kolega pyta:
- A co to jest deska ??????
Student filologii polskiej zaprosił koleżankę z roku do swego pokoju w akademiku.
- Czytałaś Kanta?
- Tak.
- A Joyce`a?
- Tak?
- No to kładź się!
.
Offline
I jeszcze coś wesołego
Na egzaminie końcowym z anatomii w akademii medycznej profesor zadaje studentce wydziału lekarskiego pytanie:
- Jaki narząd, proszę pani, jest u człowieka symbolem miłości?
- U mężczyzny czy u kobiety? - usiłuje zyskać na czasie studentka.
- Mój Boże! - wzdycha profesor i w zadumie kiwa sędziwie głowa. - Za moich czasów było to po prostu serce.
Student, po oblanym egzaminie:
- Panie profesorze ja naprawdę nie zasłużyłem na palę.
- Oczywiście, że nie, ale to jest najniższy stopień jaki przewiduje regulamin.
Studentom warszawskich uczelni polecono nauczyć się na pamięć książki telefonicznej, a potem zbadano ich reakcje na to polecenie, i tak:
Studenci uniwerku zapytali: "Po jaka cholerę?"
Studenci politechniki zaczęli robi ściągi, a studenci Akademii Medycznej zapytali tylko, na kiedy.
.
Offline
Egzamin z medycyny z rozpoznawania narządów. Na stole przed egzaminatorami skrzynka z otworem na rękę. W niej narządy do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy student, wkłada rękę, rozpoznaje nerkę, wyjmuje ja, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi drugi, grzebie, grzebie, w końcu rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nie może nic rozpoznać, w końcu mówi:
- Kiełbasa!
- Panie jaka kiełbasa, czyś pan zwariował?!
- No przecież mowie, że kiełbasa.
- Proszę wyjąc.
Student wyjmuje ze skrzynki kiełbasę. Zakłopotani egzaminatorzy postanawiają da mu w końcu 5, student wychodzi, po czym jeden egzaminator mówi do drugiego:
- Panie docencie, czym myśmy wczoraj ta wódkę zagryzali?!
Na medycynie odbywały się ćwiczenia z mikroskopem. Studenci mieli obserwować próbki własnej śliny. Dowcipnisie podmienili jakiejś dziewczynie ślinę na próbkę spermy. Panienka gdy spojrzała przez mikroskop zgłupiała i zawołała profesora. Profesor przyłożył oko do mikroskopu i zapytał:
- Czy myła pani dzisiaj zęby?
.
Offline
Politechnika. Egzamin z fizyki. Profesor, który wstał lewą nogą zaczyna pytać pierwszego delikwenta.
- Jedzie pan autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pan zrobi ?
- Otworzę okno.
- Bardzo dobrze- mówi profesor- A teraz proszę wyliczyć, jakie zmiany w aerodynamice autobusu zajdą po otwarciu okna ?
- ???????????????
- Dziękuję panu. Dwója. Następny proszę.
Wchodzi drugi student. Dostaje to samo pytanie, ten sam stopień i wychodzi.
Po godzinie wynik meczu profesor vs studenci brzmi 9 : 0. Jako 10 wchodzi śliczna studentka. Profesor pyta:
- Jedzie pani autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pani robi ?
- Zdejmuję bluzkę.- odpowiada studentka
- Pani mnie nie zrozumiała. Jest naprawdę bardzo gorąco.
- To jeszcze zdejmuję spódnicę.
- Ale żar jest nie do zniesienia- dalej utrudnia profesor.
- To zdejmuję stanik.
Profesor aż oniemiał z wrażenia a studentka mówi:
- Panie profesorze, mogę jeszcze zdjąć majtki ale okna nie otworzę.
Offline