Temat: Staro

                    Zdziwiło mnie, że "starość" nie posiadała żadnych stosownych komentarzy. Właściwie, to teraz ja też nie wiem co napisać; a propos tematu- ja nie mogę się doczekać kiedy nie będę musiał się już golić; kiedy nie będę się przejmował praktycznymi głupotami; kiedy jedyną aktywnością jakiej będę się poświęcał, to czytanie i myślenie- szukanie straconego czasu ( ci co wiedzą kto to Proust, wiedzą już dawno o co chodzi ), będę sobie wtedy wychodził na spacer i szukał; usiądę na ławce w parku, popatrzę się na młodego człowieka przechadzającego się niedaleko i przypomni mi się czas, kiedy na polskim, pod ławką czytałem " Annę Kareninę" ( to brzmi archaicznie, ale to prawda ) i niektóre z uczuć wtedy tak intensywnie przeżywanych, powrócą, bym mogł jeszcze raz im się przyjżeć i uśmiechnąć się uśmiechem, który nosi w sobie całą świadomość iluzoryczności wszelkiego poznania...                   

Thumbs up Thumbs down

2

Odp: Staro

                   

Grzegorz napisał/a:

Zdziwiło mnie, że "starość" nie posiadała żadnych stosownych komentarzy.


Nie posiada ale na starym forum były, miejmy nadzieję że naszym Adminom uda sie je tutaj dostarczyć. smile                   

http://www.cosgan.de/images/smilie/xmas/f034.gif

3

Odp: Staro

                   

ja nie mogę się doczekać kiedy nie będę musiał się już golić; kiedy nie będę się przejmował praktycznymi głupotami; kiedy jedyną aktywnością jakiej będę się poświęcał, to czytanie i myślenie- szukanie straconego czasu ( ci co wiedzą kto to Proust, wiedzą już dawno o co chodzi ), będę sobie wtedy wychodził na spacer i szukał; usiądę na ławce w parku, popatrzę się na młodego człowieka przechadzającego się niedaleko i przypomni mi się czas, kiedy na polskim, pod ławką czytałem " Annę Kareninę" ( to brzmi archaicznie, ale to prawda ) i niektóre z uczuć wtedy tak intensywnie przeżywanych, powrócą, bym mogł jeszcze raz im się przyjżeć i uśmiechnąć się uśmiechem, który nosi w sobie całą świadomość iluzoryczności wszelkiego poznania..


Brzmi ciekawie ale ja szczerze mowiac nie chcialbym dozyc tego czasu, bo niestety w pewnym momencie starosc laczy sie z samotnoscia ... . Wolalbym cale zycie spedzic aktywnie az do ostatniej chwili - lepiej sie wypalic, niz powoli odejsc w cien. Poza tym bardziej nie moge sie doczekac czasu kiedy zaloze wreszcie swoja rodzine i kiedy bede wychowywal dzieci, bo najlepszy czas w zyciu czlowieka to wedlug mnie taki w ktorym jest komus potrzebny wink                   

http://mt.gre.pl

4

Odp: Staro

                    Pisalam juz o tym temacie na starym Forum.....pora bym chyba powtorzyla temat...

Mam codzienny kontak z ludzmi ktorzy doczekali sie tej "jesieni zycia"....tego by teraz wlasnie tak jak napisal Grzes usiasc i obserwowac swiat oczyma ludzi starszych.

Niestety,mylimy sie gdy myslimy,ze tak jest dobrze.Widze w tych oczach jakas nadzieje,pragnienie...i wolanie o pomoc.Jezeli w wieku starczym jestesmy w miare sprawni wtedy tez to zycie przebiega inaczej....ale naczesciej sa to ludzie schorowani...ludzie ktorzy czekaja na usmiech...na dobre slowo....na gest.

Nie macie pojecia jacy ci ludzie potrafia byc wdzieczni...jak czesto dziekuja za mala drobnostke dla nich zrobiona...jak czekaja na cieply dotyk i slowo.....a ja za usmiech i ciche..."dziekuje siostro" dalabym wiele...

gdy tak patrze na moich "dziadkow i babcie"( uwielbiam tak na nich mowic)....boje sie takiej starosci....starosci w samotnosci...wsrod obcych...mimo tego ze traktuja nas jak rodzine....to wlasnie nas...w bialych fartuchach poznawaja po glosie po twarzy zapamietaja imiona...co o dziwo...zapominaja wsrod rodzin...Kocham to co robie..

pozdrawiam... big_smile  big_smile                   

5

Odp: Staro

                    ... będę sobie wtedy wychodził na spacer i szukał; usiądę na ławce w parku, popatrzę się na młodego człowieka przechadzającego się niedaleko i przypomni mi się czas, kiedy na polskim, pod ławką czytałem " Annę Kareninę" ( to brzmi archaicznie, ale to prawda ) i niektóre z uczuć wtedy tak intensywnie przeżywanych, powrócą, bym mogł jeszcze raz im się przyjżeć i uśmiechnąć się uśmiechem, który nosi w sobie całą świadomość iluzoryczności wszelkiego poznania... /napisał Grzegorz / - cos mi cytat nie wyszedl  :?

Prawdopodobnie oprócz roztkliwienia nad młodym człówiekiem i czasem utraconym, poczujesz tez lekkie ukłucie zazdrosci i żaluj że wszysytko to juz za tobą.
Wszystko to brzmi optymistycznie i to jest do przeżycia, pod warunkiem, ze nie bedziesz sie czuł samotny i opuszczony, a przede wszystkim będziesz zdrowy.
Życzę Ci w każdym razie takiej osoby w poblizu jak Czarnulka. Pieknie, że sa ludzie, ktorzy na starośc, tzn, naludzi starych patrza z sympatią a nie odrazą. Tym bardziej, ze zyjemy w czasach niesamowitego kultu młodości i piekna - to istna wariacja, co sie osttatnio wyprawia - człówiek nie moze byc sobą, ciągle musi się odmladzać i poprawiać.
Grzegorzu - dzieki za świetny temat. Życzę Ci pogody ducha w każdym twoim dniu. pewnie jesteś czasem bardzo zmęczony, ze tak marzysz o emeryturze?  smile                   

Bolesny jest por

6

Odp: Staro

                    Macie rację, jeśli chodzi o zdrowie, ale dalej będąc idealistą- ważniejsza jest chyba sprawność intelektualna. To, że w końcu będzie mi ciężko chodzić- to naturalna rzecz i chyba można się z nią pogodzić. Niemożność chodzenia możgą, nie wiem czy z powodzeniem, zastąpić poszukiwania, o których mówilem wcześniej, gdyż one mogą człowieka zabrać tam, gdzie najzdrowsze nogi go nie zabiorą- jego własna świadomość jest rozległa i niezbadana do tego stopnia, że nie widzę możliwości jej zbodania ( choć zacząłem już rok temu ).
"Wolę zgasnąć niż wyblaknąć"- dla mnie nie ma to związku ze sprawnością fizyczną, chodzi tu raczej o indywidualność, o jej zachowanie we współczesnym, "zmasowanym" i "skonsumowanym" społeczeństwie. A propos społeczeństwa- kultu młodości, na to odpowiedzią jest wcześniejsze zdanie.
Samotność- z własnego doświadczenia ( a chyba takie jest najbardziej wartościowe ) jeszcze niewiele mogę o tym powiedzieć, ale jeśli chodzi o dziadków i babcie, będę tutaj może zbyt brutalny, ale to jest prawda- to pokolenie, jak i częściowo pokolenie moich rodziców jest stracone- ta samotność, w ich przypadku, to reminescencje komunizmu; nie dziwię się, że czują się samotni- nie posiadają ani sprawności fiz. ani intelektualnej, więc pozostaje im żyć rzeczywistością, a ta jest przecież nie do zniesienia, oczywiście jeśli ktoś dostrzega to, co jest ukryte trochę głębiej, a tego na pewno nie większość babć i dziadków nie potrafi, a nie potrafi, bo kiedy nie ma się co jeść, to nie da rady, chyba, myśleć o poszukiwnaniu straconego czasu...
Jedna moja uwaga, bo wyszło mi to, co napisałem bardzo kategorycznie, a tego zawsze się wystrzegam, więc możemy to nazwać "abstrakcją teoretyczną".
Faktycznie, często jestem zmęczony...                   

Thumbs up Thumbs down

7

Odp: Staro

                   

ale dalej będąc idealistą- ważniejsza jest chyba sprawność intelektualna


jestem idealista i jakos wolalbym raczej nie czuc sie samotny niz byc swiadom tej swojej sprawnosci :]

nie posiadają ani sprawności fiz. ani intelektualnej


Nie zgadzam sie z takim osadem. Czlowiek do szczescia nie potrzebuje sprawnosci fizycznej ani dobrej pamieci. "Madrosc jest tym co zostaje kiedy zapomnimy o wszystkim czego nas nauczono". Nie przekreslajmy starszych osob bo mimo ze wiele juz utracili, to jeszcze pozostaje im dusza i serce i chocby dlatego zasluguja na szacunek.

a tego na pewno nie większość babć i dziadków nie potrafi, a nie potrafi, bo kiedy nie ma się co jeść, to nie da rady, chyba, myśleć o poszukiwnaniu straconego czasu...


najwieksza samotnosc odczuwa czlowiek ktory nie jest nikomu potrzebny, wiec zapewniam ze kiedy nadejdzie czas w ktorym bedziesz mogl sobie spokojnie kontemplowac i nic nie robic na pewno nie bedziesz szczesliwy.

możemy to nazwać "abstrakcją teoretyczną".


Przydala by sie jeszcze wypowiedz jakiejs osoby ktora dozyla juz sedziwego wieku, zeby powiedziala nam jak to jest w rzeczywistosci, bo ja mimo wszystko jestem zdania ze dopoki sie czegos nie przezyje nie ma sensu teoretyzowac wink                   

http://mt.gre.pl

8

Odp: Staro

                    Sprawność intelektualną rozumiem jako również jako mądrość życiową; jest ona nieodłącznym elementem potrzebnym do podróży w czasie; dusza i serce też się tem znajdują. Trochę niefortunnie się chyba wyraziłem, mówiąc o straconym pokoleniu, miałem na myśli tych, którzy najpierw doświadczyli wojny i okupacji a potem przeżyli PRL- te doświadczenia na pewno nie dały im możliwości do kształtowania siebie wg. własnego uzania, korzystając z wzorców przez siebie wybranych, owe wzorce zostały im niejako narzucone. I teraz, kiedy ich życie zbliża się do końca, są samotni, może dlatego, że nie potrafią znaleźć siebie, a to dlatego, że nie mieli szansy stworzyć siebie, więc teraz tak jakby nie poznają siebie, nie poznają, bo oni to ta osoba, którą stworzyło życie a nie oni sami. W tym sensie są straceni.
Nie mówię też, że będę siedział w przeszłości- tak się chyba nie da, ale to powinien być czas, kiedy JA będę najważniejszy, kiedy będę żył sobie latając nad ziemią, to stan podobny do tego co napisała tutaj gdzieś Czarnulka ( chyba ), o mgle; poszukaj.                   

Thumbs up Thumbs down

9

Odp: Staro

                   

kiedy JA będę najważniejszy, kiedy będę żył sobie latając nad ziemią


A ja jestem zdania ze to spotkac moze czlowieka dopiero po smierci. Zreszta nie chcialbym zeby wokolo mnie latali ludzie na kazdym kroku mi pomagajac. Nie chce byc nigdy najwazniejszy - wole byc uwazany za rownego innym i innych uznawac za rownych sobie. "Latac nad ziemia" moge juz dzisiaj i nie potrzebna mi do tego starosc ani ogromne ilosci wolnego czasu wink                   

http://mt.gre.pl

10

Odp: Staro

                    Jak wyglądają takie loty?                   

Thumbs up Thumbs down

11

Odp: Staro

                    Moje "loty nad ziemia" to nieustanne rozwazania i popadanie w gaszcz czasami bardzo utopijnych mysli, ktore byc moze kiedys stana sie rzeczywistoscia, ale to zalezy tylko od tego czy znajdzie sie wiecej ludzi ktorzy nawej najbardziej nieprawdopodobne marzenia beda starali sie wcielic w zycie zamiast tkwic w blednym przekonaniu ze nie sa do tego zdolni  wink                   

http://mt.gre.pl

12

Odp: Staro

                   

Czlowiek do szczescia nie potrzebuje sprawnosci fizycznej ani dobrej pamieci. "Madrosc jest tym co zostaje kiedy zapomnimy o wszystkim czego nas nauczono". Nie przekreslajmy starszych osob bo mimo ze wiele juz utracili, to jeszcze pozostaje im dusza i serce i chocby dlatego zasluguja na szacunek.  

.....madre slowa,ktore pozwole sobie zapamietac....

Czlowiek straszy ma poczucie,ze nie jest juz na ziemi potrzebny...pyta sie sam siebie...co ja tu jeszcze robie....

Widze w tych ludziach jednak drugiego czlwoieka...sa dla mnie tak samo wazni jak bliska mi rodzina...

najwieksza samotnosc odczuwa czlowiek ktory nie jest nikomu potrzebny

...i wydaje mi sie ze nie tylko w podeszlym wieku...przeciez kazdy chce byc dla drugiego kims waznym i potrzebnym....


Smierc jest nieodlaczna czescia ludzkiej egzystencji.Zblizamy sie do niej juz od chwili przyjscia na swiat.Czesto boimy sie o niej myslec.Nie jest nawet obecna w naszych codziennych rozmowach.Niestety,w zyciu kazdego z nas nadchodzi moment,kiedy to stajemy z nia twarza w twarz.I nie koniecznie my sami z nia walczymy,ale walcza z nia osoby ktore kochamy.W takich momentach dochodzi do nas,jak bardzo jestesmy bezradni....
Tak bardzo chcielibysmy miec wplyw na to,by bliska nam osoba wygrala ze smiercia...niestety jedynie co mozemy zrobic, to modlic sie i ufac..czekac....To straszne.Chwilami napewno chcielibyscie byc daleko by tego nie widziec....Z drugiej strony jednak chcemy byc przy bliskiej nam osobie,trzymac ja za reke i dodac wiary w to,ze sie uda.....Powstrzymujemy wtedy lzy ktore naplywaja do oczu.....walczymy.
Najgorsze jest to ze w takich momentach mamy sobie tyle do zarzucenia...zalujemy ze nie poswiecalismy bliskiej nam osobie wiecej czasu...ze nie powiedzielismy tej osobie,jak bardzo ja kochamy bo zylismy w przekonaniu,ze ona i tak zdaje sobie z tego sprawe i nie czulismy potrzeby mowienia o tym...
To niesamowite jak najbardziej docenia sie o co sie traci..
Pewna osoba powiedziala Spieszmy sie kochac ludzi bo tak szybko odchodza wezmy te slowa sobie gleboko do serca                   

13

Odp: Staro

                   

Pewna osoba powiedziala Spieszmy sie kochac ludzi bo tak szybko odchodza wezmy te slowa sobie gleboko do serca


...ks. Jan Twardowski, Annie Kamienskiej:

Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie ze nagle się staje
potem cisza normalna wiec całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny ze czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stad odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzic się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwsza

Z drugiej strony jednak chcemy byc przy bliskiej nam osobie,trzymac ja za reke i dodac wiary w to,ze sie uda


To niesamowite jak najbardziej docenia sie to co sie traci.


Czasami tez docenia sie ludzi jeszcze za ich zycia, czasami tez smierc przychodzi niespodziewanie i nie z powodu sedziwego wieku ... i wtedy trudniejsze jest pogodzenie sie z prawami tego swiata ... .                   

http://mt.gre.pl

14

Odp: Staro

                   

Grzegorz napisał/a:

miałem na myśli tych, którzy najpierw doświadczyli wojny i okupacji a potem przeżyli PRL- te doświadczenia na pewno nie dały im możliwości do kształtowania siebie wg. własnego uzania, korzystając z wzorców przez siebie wybranych, owe wzorce zostały im niejako narzucone. I teraz, kiedy ich życie zbliża się do końca, są samotni, może dlatego, że nie potrafią znaleźć siebie, a to dlatego, że nie mieli szansy stworzyć siebie, więc teraz tak jakby nie poznają siebie, nie poznają, bo oni to ta osoba, którą stworzyło życie a nie oni sami. W tym sensie są straceni.


A według mnie wcale nie są straceni... Czytając te słowa przypomina mi się moja prababcia. NIgdy nie słyszałam, żeby narzekała na "te rzeczy". Dla niej to była normalna kolejność rzeczy. Była jedną z najwspanialszych osób jakie znałam.
Dla niektórych może faktycznie okres wojny i okupacji drastycznie zmienił sposób postrzegania świata. Ale przecież wtedy ludzie też starali się żyć normalnie, znajdować radość nawet w najbardziej błahych sprawach.

[size=16][ Dodano: 2005-04-07, 22:45 ][/size]

Anonim napisał/a:

Czasami tez docenia sie ludzi jeszcze za ich zycia, czasami tez smierc przychodzi niespodziewanie i nie z powodu sedziwego wieku ... i wtedy trudniejsze jest pogodzenie sie z prawami tego swiata ...


"Jeśli Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi
odrobinę zycia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię.
Prawdopodobnie nie powiedzialbym wszystkiego, o czym myślę, ale
na pewno
przemyślałbym wszystko co powiedziałem.
Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale na ich znaczenie. (...)
Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni  zobaczę cię śpiącego,
objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem.
Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę,
powiedziałbym
"kocham cię", a nie zakładaałbym głupio, że przecież o tym wiesz. (...)
Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu ani staremu"                   

Ka

Thumbs up Thumbs down

15

Odp: Staro

                   

Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu ani staremu


"Bóg nie gra w kości" - Albert Einstein. Mimo ze zycie czlowieka jest nieustannym dazeniem do unikniecia cierpienia wszelakiego rodzaju, to mimo wszystko czlowiek nie doswiadczony traumatycznymi wydarzeniami nie jest w stanie ocknac sie z letargu i prawdziwie zyc. Smutne, ale prawdziwe.                   

http://mt.gre.pl

16

Odp: Staro

                    Ana przytoczylas piekny urywek...Carpe diem

Nauczylem sie, ze czlowiek ma prawo patrzec na drugiego z gory tylko wowczas, kiedy chce mu pomoc, aby się podniosl.

...Zawsze chyba te slowa z calego listu najbardziej mnie uderzaly. Duzo potrzeba pokory, by zrozumiec te  prosta prawde, a jeszcze wiecej, by ja zaakceptowac i stosowac we wlasnym zyciu.                   

17

Odp: Staro

                    A ja dalej swoje:
Owszem, człowiekowi starszemu należy się szacunek właśnie ze względu na jego wiek- całe jego doświadczenie, którego ja, my, nie mamy; ale jeśli to ma być jedyne źródło szacuknu, to szybko ono się wyczerpie- w miarę jak my będziemy zdobywać nowe doświadczenia.
Dziwię się niezwykle lękowi przed śmiercią- to jest naturalne i oczywiste, całe życie- od kiedy sobie człowiek uświadomi, że umże, ma czas żeby się z tym oswajać, a że głupi ludzie jak najdalej to od siebie odsuwają, to potem, kiedy powinni być z tym pogodzeni i konsumować w myśli swoje życie ( po raz 100 i niewystarczający ) oni ciągle szukają ucieczki. Można jeszcze powiedzieć tak: kiedy byli młodzi, nie zastanawiali się nad sobą i kiedy czują, że mają coraz mniej czasu, chcą nadrobić zaległości- a to jest niemożliwe. A to, że starsi ludzie czują się samotni, nikomu niepotrzebni, to właśnie jest tego wyraz. Oni żyli całe życie dniem dzisiejszym, choć to nie była ich wina- takie były warunki, których zmienić nie mogli, i teraz, kiedy powinni zastanawiać się nad wiecznością ( patrz "Tango"-Mrożek ) oni próbują łapać życie, które przeleciało im przez palce. Samotność- człowiek całe życie jest samotny, ale latając za pieniądzem, dziewczynamichłopakami czy, wtedy, za chlebem- nie ma czasu się nad tym zastanowić; lub inaczej- latając za tym wszystkim odsuwa od siebie myśl o śmierci. Ludzie starsi czują się niepotrzebni- to fakt; a dlaczego są niepotrzebni ? No bo co mają młodszym do zaoferowania ? Powinni mieć mądrość życiową ( i nie tylko ), doświadczenie, spokój- tym wszystkim powinni oddziaływać na młodszych, a kiedy oni szamocą się sami ze sobą niemogąc sobie poradzić ? Jak mogą wtedy udzielać rad. Poza tym, a co chyba ważniejsze- świat, w którym oni się urodzili i spędzili swą młodość, w niczym nie przypomina tego, który mamy teraz. Mimo okupacji i komunizmu ( choć to drugie trochę mniej ) ludzie kierowali się w życiu jeszcze zasadami i konwencjami, których teraz próżno szukać, czasem nawet w kościele.                   

Thumbs up Thumbs down

18

Odp: Staro

                    Błogosławieni ludzie, którzy rozumieją,
że moje nogi teraz wolniej chodzą
i moje ręce drżą.

Błogosławieni niech będą, którzy o tym myślą,
że moje uszy już niedobrze słyszą i że nie wszystko zaraz rozumiem.

Błogosławieni niech będą, którzy wiedzą,
że moje oczy już źle widzą.

Błogosławieni niech będą, którzy mi nie wymyślają,
gdy coś mi z rąk wypadnie,
i którzy mi pomagają odnaleźć swoje rzeczy.

Błogosławieni niech będą, którzy się do mnie uśmiechają
i ze mną w pogawędkę się wdają.

Błogosławieni niech będą, którzy zauważają moje dolegliwości
i próbują moje cierpienia pomniejszyć.

Błogosławieni niech będą, którzy pozwalają mi odczuć,
że jestem kochana, i którzy się czule
ze mną obchodzą.

Błogosławieni, którzy przy mnie zostają,
gdy idę już drogą do wieczności.

Błogosławieni wszyscy, którzy są dla mnie dobrzy.
Oni pomagają mi myśleć o dobrym Bogu.
A ja ich na pewno nie zapomnę,
gdy będę kiedyś u Niego!                   

19

Odp: Staro

                   

Błogosławieni wszyscy, którzy są dla mnie dobrzy.  
Oni pomagają mi myśleć o dobrym Bogu.  
A ja ich na pewno nie zapomnę,  
gdy będę kiedyś u Niego!

I sam Bóg nie zapomni ...

Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie.
Wówczas zapytają sprawiedliwi: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?
A Król im odpowie: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.
Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie.
Wówczas zapytają i ci: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?
Wtedy odpowie im: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili. I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.
[Ew. Mateusza 25,34-46]                   

http://mt.gre.pl

20

Odp: Staro

                    Ja się zgadzam, że człowieka trzeba szanować jako istotę ludzką ( choć patrząc na stadiony piłkarskie można zapytać- kim jest człowiek ? ), nie zważając czy pamięta, że coś tam musi zrobic, czy nie- to nie podlega dyskusji, to jest aksjomat. Pójdźmy jednak dalej- jednych ludzi sznujemy bardziej a innych mniej- zależy to od tego, co sobą reprezentują ( chyba się z tym zgodzicie ? ), no i teraz taka sytuacja- czy mam szanować bardziej mojego dziadka czy mojego kolegę- rówieśnika ( ma 19 lat )- mój dziadek spędza mnie oglądając tv; czasem chodzi na spacery ( trochę ruchu jest potrzebne ). W tv ogląda co popadnie, nawet jeśli go to nie interesuje, to czasem i tak nie przełączy kanału, bo nie chce mu się podejść do odbiornika. To wszystko co on robi. Mój kolega zachwyca się życiem; poznaje siebie, w różnych sytuacjach; poznaje ludzi; uwielbia sztukę, literaturę, filozofię, historię; sam próbuje tworzyć; spędza dużo czasu na zastanawianiu się nad sobą, światem i innymi ludźmi. Kogo bardziej szanować ? Argumentem nie jest to, że dziadek, kiedy był młody robił dokładnie to samo, co Krzysiek- nie jest, bo gdyby robił to samo, to nie przerwałby tego, z tej prostej przyczyny, że owe aktywności, to studnie bez dna; owszem, może nie mieć dziadek takiego entuzjazmu jak 19-latek, ale będzie te wszystkie rzeczy przeżywał na swój sposób ( który zdaje mi się nieporównywalnie piękniejszy ), natomiast, jeśli nie szuka, nie drąży, nie próbuje, w przeświadczeniu, że nie warto, lub, że wszystko już wie, odkrył i przeżył, wtedy niech lepiej od razu się zabije; jeśli tak myśli, wtedy jego życie jest bezbarwne, bez sensu i dokańcza je w strachu przed, nieuchronną przecież, śmiercią, zamiast w słodkim poczuciu nieskończoności kosmosu ( ! )

[ Wszelkie podobieństwo do osób lub sytuacji prawdziwych jest przypadkowe ]                   

Thumbs up Thumbs down

21

Odp: Staro

                    Grzegorzu - podoba mi się to co napisaleś. Słowo. I życzę Ci byś był taki na starośc jak sobie teraz tego życzysz. Byś mógł imponowac takim ludziom, jakim ty teraz jesteś  smile                   

Bolesny jest por

22

Odp: Staro

                    Ja tylko przekazuję dalej to, co przeczyałem.

Dziękuję za te słowa; są one dla mnie ważne                   

Thumbs up Thumbs down

23

Odp: Staro

                   

Kogo bardziej szanować ?


Szanujmy rowno wszystkich ludzi nie wywyzszajac nikogo za bardzo ani tez nikogo nie ponizajac wink W koncu szacunek nie musi sie wiazac z pelna akceptacja. Moge szanowac tak samo moich przyjaciol jak i moich wrogow, ale potepiac moge za razem poglady i jednych i drugich (poglady podkreslam - nie ludzi).                   

http://mt.gre.pl

24

Odp: Staro

                    Czyli zgadzasz się za mną.
Czy wg. tego co mówicie szancunek należy się nie tylko człowiekowi, lecz każdej żyjącej istocie ? Jeśli tak, to ten szacunek, nazwijmy go podstawowym, należy się z zwierzęciu, roślinie, bakterii, itd.- wszystkiemu co Bóg stworzył, tak ? No, więc zgodziłeś się, że dziadka poglądy można potępić, czyli należy mu się szacunek podstawowy, podczas, kiedy Krzyśka poglądy aprobuję, więc Krzysiek, jakby na to niepatrzeć, jest uprzywilejowany, ale zostawmy go. Dziadek jest dażony tylko szacunkiem podstawowym, więc stoi na równi ze zwierzęciem, rośliną, itd. Przekonaj mnie, że tak nie jest. ( argumenty boskie, chyba, są aksjomatami, więc ich użycie, automatycznie kończy dyskusję )                   

Thumbs up Thumbs down

25

Odp: Staro

                   

Dziadek jest dażony tylko szacunkiem podstawowym, więc stoi na równi ze zwierzęciem, rośliną, itd. Przekonaj mnie, że tak nie jest.


Czy nie pomyslales kiedys o tym ze swiat nie jest do konca zbadany, o tym ze naukowcy i filozofowie moga sie mylic i o tym, ze aby pojac niektore rzeczy nie trzeba wcale posiadac wysoko rozwinietego intelektu a jedynie czyste serce?
Czlowieczenstwa nie okresla sie za pomoca dowodow naukowych, ale za pomoca uczuc. Gdyby czlowiek posiadal jedynie zdolnosc logicznego myslenia nie roznil by sie niczym od maszyny. Nie ma lepszych czy gorszych ludzi - kazdy jest inny, lecz wszyscy sa rowni.                   

http://mt.gre.pl