Temat: przyzwyczajenia...

                    co robicie od razu po przebudzniu???
jakie macie nawyki i o czym myślicie po otwarciu rano zapsanych ooczu....
ja np od razu właczam muzykę, napuszczam wody do wanyy, pale papierosa i piję kawkę a potem kąpiel..
gdybym czegoś rano zapomniał dzięn byłby zepsuty........                   

Thumbs up Thumbs down

2

Odp: przyzwyczajenia...

Wstaję o 6:00 bez budzika, jest mi niepotrzebny, organizm przyzwyczaił się że to czas pobudki.
W sobotę i niedzielę wstaję również o tej porze.
na dzień dobry zalewam kawę i jem śniadanie, później już różnie w zależności od okoliczności.

wawa

Wawa pozdrawia
[url=http://www.wierszowisko.fora.pl/]M

3

Odp: przyzwyczajenia...

                    musisz być zdyscyplinowana...tyle rzeczy do zrobienia.....                   

Thumbs up Thumbs down

4

Odp: przyzwyczajenia...

                    Budze sie ...

jedna reka wlacza radio, druga szuka duzego guzika przy komputerze ...
Zaczal sie dzien ... Potem, ze szczoteczka do zebow wedruje po calym domu, woda na kawe, kwiatkow podlewanie, lozka scielenie ...
Kawa + maile i poranne "bycie" z Wirtualnym Zacnym Czlowiekiem ...
... choc ostatnio to jedynie poranne monologi - i on i ja rozne mamy poranki ... o innej porze sie zaczynajace ...

... wylaczam komputer ... olewam kubek po kawie, zreszta dobrze mu na biurku  :mrgreen: zastanawiam sie nad zabraniem jakiegos sniadania do pracy (czy naprawde musze? po drodze mijam kilka piekarni ...  :roll: ... moj Len czesto ma dobra argumentacje  :wink: ) ... zamykam drzwi ...

...

wracam sie, radio trzeba wylaczyc .... potem to juz biegiem na autobus, codzienne wojaze do pracy ...  :mrgreen:

pees pierwszy: no chyba ze jest sobota, niedziela albo inne swieta Bozego Narodzenia wink ... wtedy wszystko sie moze zdarzyc ...  :mrgreen:
pees pierwszy raz drugi, bo ten do wawy kierowany: a ja jestem roslinozerca big_smile ... ewentualnie slodyczozerca  :mrgreen:                   

Veni...! Vidi...! Winniczek...!
big_smile

Thumbs up Thumbs down

5

Odp: przyzwyczajenia...

                    Budze się  myślę - "Po jakiego ch*** się obudziłem????!!!!"                   

6

Odp: przyzwyczajenia...

                    codzienny optymizm od poranka!!!!pozdrawiam                   

Thumbs up Thumbs down

7

Odp: przyzwyczajenia...

                    Czy przyzwyczajenie jest wtedy gdy myśle o śmierci???                   

8

Odp: przyzwyczajenia...

                    zalezy czy jest to codziennie?? chyba....                   

Thumbs up Thumbs down

9

Odp: przyzwyczajenia...

                    tongue A ja wstaje rano i włączam bajki dla mojego synka przy okazji komputer idziemy z dzieckeiem na poranne myju,myju za chwilke robie dla siebie kawcie czarną,mocną na pobutke a dla synka śniadanko i wracamy do oglądania bajek na MINI MINI(program z bajkami) lecą tam bajusie na okrągło i takie dla maluszków a pózniej.....??? :wink:

    Szuwi czy Ty od samego rana myślisz o śmierci..??? :?                   

[b]Ten kto przestaje by

10

Odp: przyzwyczajenia...

                    A ja wstaję rano, prawdopodobnie myję się, ubieram i wychodzę z domu. Do końca nie wiem, gdyż tak naprawdę, to budzę się w autobusie wink

Nie mogę się przyzwyczaić do wstawania o świcie                   

Thumbs up Thumbs down

11

Odp: przyzwyczajenia...

                    Tak jak się budze to tak właśnie myśle.
Ponoć najlepiej umrzeć jest we śnie. Przynajmniej tak mi się wydaje                   

12

Odp: przyzwyczajenia...

                    sad A może byś zmienił przyzwyczajenia? sad Pomyśl o czymś przyjemnym,no chyba że myślenie o śmierci wydaje Ci sie najbardziej przyjemną sprawą po przebudzeniu...???? :wink: powodzenia!                   

[b]Ten kto przestaje by

13

Odp: przyzwyczajenia...

                    W moim życiu przyjemna jest tylko śmierć, przynajmniej odpocząć można                   

14

Odp: przyzwyczajenia...

                    :? Ale skąd Ty wiesz Szuwi,że śmierć jest przyjemna??? sad                   

[b]Ten kto przestaje by

15

Odp: przyzwyczajenia...

                   

cola napisał/a:

:? Ale skąd Ty wiesz Szuwi,że śmierć jest przyjemna??? sad


Przynajmniej spokój jest i chwila dla siebie jest.                   

16

Odp: przyzwyczajenia...

                    Tak, chwila - wieczna wink

Ale fakt, że nikt nie brzęczy nad uchem, nie denerwuje, nie musisz czytać dołujących postów, znosić cięgi od ludzi bez poczucia humoru itd  lol                   

Thumbs up Thumbs down

17

Odp: przyzwyczajenia...

                    Smierc przyjemna !!!!!
Szuwi widzisz te slonko na niebie???? to dla ciebie swieci co dzien :wink:
ja wstaje raniutko i spogladam zaraz  w chmurki czy sklonko swieci :mrgreen:                   

"Wszyscy chodzimy w butach,,,ale czy mamy prawo w butach wchodzic w cudze zycie??''

18

Odp: przyzwyczajenia...

                    Może Szuwi miał na uwadze mysl o smierci i że ta myśl jest taka pocieszajaca. Taka nadzieja na smierć. Na ewentualny koniec wszystkiego - lub na poczatek Jednak jezeli to miałby być początek, to raczej kazdy wyobraża sobie go jako początek czegoś dobrego. Chyba że ktoś ewidentnie zmierza w kierunku piekła.
Chyba jednak trzeba wierzyć w to piekło, czy niebo, czy inaczej nazwany rak, kraine szczęśliwosci (jak zwal tak zwał) - ale trezba wierzyć, jeżeli się ktoś wybiera. smile                   

Thumbs up Thumbs down

19

Odp: przyzwyczajenia...

                    Piekło niebo jeden chłam aby monotomi nie było.                   

20

Odp: przyzwyczajenia...

                    Ekhem, oby. big_smile                   

Thumbs up Thumbs down

21

Odp: przyzwyczajenia...

                    Sęk w tym że piekło nie istnieje. Nawet kler to w końcu przyznał                   

Thumbs up Thumbs down

22

Odp: przyzwyczajenia...

                   

FideL napisał/a:

Sęk w tym że piekło nie istnieje. Nawet kler to w końcu przyznał


Kler nic takiego nie przyznal. Poprosze zrodlo owej rewelacji.
Gadanie bez poparcie tego solidnym dokumentem jest o kant tylka rozbic. Nie interesuja mnie opinie ksiedza z Koziej Wolki. Poprosze o oficjalny dokument w tej sprawie.                   

pozdrawiam
Neko

Thumbs up Thumbs down

23

Odp: przyzwyczajenia...

                    Służę uprzejmie: Karlheinz Deschner "Opus Diaboli", Wydawnictwo Uraeus, Gdynia 1995.
Książka jest zbiorem 15 esejów na temat kościoła rzymskokatolickiego i jego dogmatów. Czytałem ją z zainteresowaniem i niedowierzaniem, na każdej stronie jest kupa przypisów źródłowych, więc niedowiarkowie mogą sięgać dalej.

Deschner jest historykiem kościoła i brał udział w wielu polemikach ze znanymi teologami kościelnymi, m.in. na temat istnienia piekła                   

Thumbs up Thumbs down

24

Odp: przyzwyczajenia...

                   

FideL napisał/a:

Służę uprzejmie: Karlheinz Deschner "Opus Diaboli", Wydawnictwo Uraeus, Gdynia 1995.
Książka jest zbiorem 15 esejów na temat kościoła rzymskokatolickiego i jego dogmatów. Czytałem ją z zainteresowaniem i niedowierzaniem, na każdej stronie jest kupa przypisów źródłowych, więc niedowiarkowie mogą sięgać dalej.

Deschner jest historykiem kościoła i brał udział w wielu polemikach ze znanymi teologami kościelnymi, m.in. na temat istnienia piekła


Buahahahahaha... Fidel, to zes mnie zastrzelil smile
Mam to ksiazke, ale owy czlowiek to nie jest OFICJALNE STANOWISKO KOSCIOLA!

Ja prosilem o oficjalne stanowisko kosciola, a nie opinie Woltera naszych czasow. big_smile

Powiem inaczej: jest wierutna bzdura twierdzenie, ze Kosciol zanegowal pieklo. Uczynili to tylko wybrancy, wykleci przez kosciol, jednak to nie jest rownoznaczne NA BOGA ze stnowiskiem kosciola !!!

Gdzies mam ksiezke bylego ksiedza, ktory twierdzi, ze Chrystus to byl kosmita, przywieziony na statku kosmicznym - musze tylko poszperac big_smile                   

pozdrawiam
Neko

Thumbs up Thumbs down

25

Odp: przyzwyczajenia...

                    Jeśli masz tą książkę, to super - przeczytaj ją. Tam znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie                   

Thumbs up Thumbs down