51

Odp: Antykoncepcja

                    Właściwie jeśli chodzi o antykoncepcję, to kiedyś też uważałam, że naturalne planowanie rodziny – to strasznie niepewne zabezpieczenie przed niechcianą ciążą. Po kursie zmieniłam zdanie. Są skuteczne, naturalne metody. Mimo wszystko uważam, że środki antykoncepcyjne powinny być refundowane. Ludzie powinni mieć wybór.                   

[color=green]Najwa

52

Odp: Antykoncepcja

                   

Ja uważam zaś, że są takie sytuacje. Sama to przerabiałam. A skoro to przeszłam to jednak są


Mozna sobie planowac najblizsze lata zycia, ale nigdy nie mozna przewidziec czy dozyje sie jutra, wiec podtrzymuje dalej swoje poglady - nie ma sytuacji w ktorych dalo by sie przewidziec to co przyniesie los. Jednego dnia cieszysz sie ze masz prace, pieniadze, rodzine a drugiego partnerka/partner ginie w wypadku, okazuje sie ze dziecko jest nieuleczalnie chore, tracisz prace bo firma w ktorej pracowales/pracowalas bankrutuje i np. okradaja Ci mieszkanie. To sa rzeczy totalnie nieprzewidywalne, wiec nie pozostaje nic innego jak zyc dniem dzisiejszym i wykorzystywac kazda okazje a nie odkladac wszystko na pozniej, bo to 'pozniej' moze nie nadejsc wogole.                   

http://mt.gre.pl

53

Odp: Antykoncepcja

                   

Anonim napisał/a:

Ja uważam zaś, że są takie sytuacje. Sama to przerabiałam. A skoro to przeszłam to jednak są


Mozna sobie planowac najblizsze lata zycia, ale nigdy nie mozna przewidziec czy dozyje sie jutra, wiec podtrzymuje dalej swoje poglady - nie ma sytuacji w ktorych dalo by sie przewidziec to co przyniesie los. Jednego dnia cieszysz sie ze masz prace, pieniadze, rodzine a drugiego partnerka/partner ginie w wypadku, okazuje sie ze dziecko jest nieuleczalnie chore, tracisz prace bo firma w ktorej pracowales/pracowalas bankrutuje i np. okradaja Ci mieszkanie. To sa rzeczy totalnie nieprzewidywalne, wiec nie pozostaje nic innego jak zyc dniem dzisiejszym i wykorzystywac kazda okazje a nie odkladac wszystko na pozniej, bo to 'pozniej' moze nie nadejsc wogole.

Masz rację nikt nie zana jutra i nie wie co nas czeka... ale idąc katastroficznym tokiem myślenia każdy bałby się wyjść z domu  a co dopiero planować coś na dłużej. Ja w swoje życie wprowadziłam nieco optymistyczniejsze koncepcje i póki co jeszcze jakoś ciągnę :wink: Planowalam pierwszą ciąże i drugą też lol choć na tą drugą ciężko było się zdecydować ciągle coś ciągle nie teraz... a jak już chciałam to zajśc nie mogłam  8)                   

Thumbs up Thumbs down

54

Odp: Antykoncepcja

                   

a jak już chciałam to zajśc nie mogłam


No i sama widzisz ze los nami kieruje w jakims stopniu tongue                   

http://mt.gre.pl

55

Odp: Antykoncepcja

                   

Anonim napisał/a:

a jak już chciałam to zajśc nie mogłam


No i sama widzisz ze los nami kieruje w jakims stopniu tongue

w jakimś oczywiście  tak lol                   

Thumbs up Thumbs down

56

Odp: Antykoncepcja

                    [size=16][ Dodano: 2005-05-22, 12:24 ][/size]
Troche zmienię temat, ale może cos ciekawego sie dowiem.
A co myślicie o samotnych paniach, które nie chce się wiązać z mężczyzną, z róznych powodów. Jednak w momencie silnego posiadania dziecka, zachodzą w ciążę z przygodnie napotkanym facetem? Pewnie zapewniają go, że stosują środki antykoncepcyjne, potem odchodzą w sina dal i samotnie(z wyboru) wychowują dziecko. :roll:                   

CHCESZ MIEC LADNY AVATAR LUB BANNER Z PODPISEM?JESTEM GRAFiKIEM I ZROBIE TO PROFESJONALNIE.ZA DARMO OCZYWI

57

Odp: Antykoncepcja

                   

Dorota30 napisał/a:

A co myślicie o samotnych paniach, które nie chce się wiązać z mężczyzną, z róznych powodów. Jednak w momencie silnego posiadania dziecka, zachodzą w ciążę z przygodnie napotkanym facetem? Pewnie zapewniają go, że stosują środki antykoncepcyjne, potem odchodzą w sina dal i samotnie(z wyboru) wychowują dziecko.




Ja potępiam takie zachowanie. Wydaje mi się, że dziecko powinno mieć pełną rodzinę i zawsze należy do tego dążyć. Wydaje mi się także, że takie zachowanie jest bardzo egoistyczne ze strony kobiety. Wpierw oszukuje mężczyznę (że się zabezpiecza), potem nie informuje go, że został ojcem. Do tego dochodzi dziecko, które nie ma szansy poznać swojego taty i jest skazane na życie w niepełnej rodzinie...                   

[color=green]Najwa

58

Odp: Antykoncepcja

                    A jeżeli mąż zginął w wypadku i matka została sama z dzieckiem i powtórnie nie wychodzi za mąż?                   

CHCESZ MIEC LADNY AVATAR LUB BANNER Z PODPISEM?JESTEM GRAFiKIEM I ZROBIE TO PROFESJONALNIE.ZA DARMO OCZYWI

59

Odp: Antykoncepcja

                    Ale to juz coś innego. dziecko też żyje w niepełnej rodzinie, jednak kobieta nie mogła tego przwidzieć. To chyba kwestia moralności tej kobiety. Chociaz ona może byc najwsopanialszą amtka i w ogóle nie uważać, ze to cos złego. Ona moze powiedziweć, że tylko chcioała miec dziecko. I że wychowa je najlepiej, jak tylko będzie potrafiła. Ale ja nie znam nikogo takiego, kto celowo zaszedłby w ciążę po to, by samotnie wychowywac dziecko.                   

Thumbs up Thumbs down

60

Odp: Antykoncepcja

                    Zgadzam sie z tym co napisala Janila takie postepowanie i decyzja kobiety to myslenie jedynie o sobie i swojej wygodzie...w tym przypadku jakies tam zabezpieczenie na starosc.....
Dziecko ma prawo znac swoich rodzicow....i nawet jezeli nie wychowuje sie w takiej pelnej rodzinie ( roznie to czasami bywa)....miec kontakt z dwoma stronami...no chyba ze zaistnialy inne warunki i samo dziecko nie chce np.                   

61

Odp: Antykoncepcja

                   

Dorota30 napisał/a:

A jeżeli mąż zginął w wypadku i matka została sama z dzieckiem i powtórnie nie wychodzi za mąż?

Na to ta kobieta wpływu nie miała. Mąż zmarł. A to, że nie wychodzi powtórnie za mąż jest akurat dla mnie bardzo zrozumiałe. Należę do tych niepoprawnych romantyczek, które kochają... to, aż po grób lol                   

Thumbs up Thumbs down

62

Odp: Antykoncepcja

                   

Monika napisał/a:

Ale ja nie znam nikogo takiego, kto celowo zaszedłby w ciążę po to, by samotnie wychowywac dziecko.


Otóż moja droga np. Madonna zrobiła sobie taki prezent i jest to ostatni krzyk mody na zachodzie!Wiecie co? To jakieś chore jest!Współczuję tym dzieciom.                   

CHCESZ MIEC LADNY AVATAR LUB BANNER Z PODPISEM?JESTEM GRAFiKIEM I ZROBIE TO PROFESJONALNIE.ZA DARMO OCZYWI

63

Odp: Antykoncepcja

                   

Madonna zrobiła sobie taki prezent

..no ale drogie Panie nie ma co porownywac slynnej,bogatej Madonny....do zwyklej zapracowanej Matki Polki.Malo jest takich kobiet w naszym kraju ktore by sie na to zdecydowaly..wiadomo ..finanse....a co dalej z praca....a kto sie tym maluchem zajmnie...a najgorsze..co powiedza ludzie(bo taka jest rzeczywistosc)...dlatego watpie by Madonna i inne slynne panie na tej drugiej polkuli maja takie problemy...                   

64

Odp: Antykoncepcja

                   

no ale drogie Panie nie ma co porownywac slynnej,bogatej Madonny


Szczerze mowiac gdybym mial warunki finansowe tez moglbym zostac samotnym ojcem :]                   

http://mt.gre.pl

65

Odp: Antykoncepcja

                    Maniakalnie wracam do jednego aspektu tematu

Monika napisał/a:

Nie jest konieczne, zeby matka przebywała non stop przez 5 lat ze swoim dzieckiem. Przecież, nawet jezeli wyjdzie na te kilka godzin do pracy, a dziecko zostanie z osobą, ktora się o nie troszczy - nie stanie się mu krzywda.  

Pracowałam z dziewczyną której matka myślała tak samo.
Pracowała- bo dziewczyny już nie ma. Zmarła wczoraj w nocy. Zagłodziła się na śmierć.
Trudno winić za to jej matke. Trudno tez jej nie winić. Może gdyby stworzyła głebsza więź między sobą a nią nie doszłoby do tego do czego doszło.
A moze nie.                   

66

Odp: Antykoncepcja

                    Feniksie, ale chyba trzeba patrzeć realnie. Czyli w takim razie, w naszym kraju, powinny zostać zmienione przepisy, ktore umożliwiałyby urlop piecioletni platny po urodzeniu dziecka. Z tego, co piszesz, tak wynika.Tylko to jest nierealne - nokogo nie obchodzą cudze dzieci  ani rodzina. Akurat ja uwazam, ze amtka powinna jak najwięcej przebywac ze swoim dzieckiem. jednak neiktóre matki nie mają takiej możliwości, jaką mam np ja. One naprawdę muszą pracować, bo ich mąż nie jest np. w stanie swoja pracą zapewnic bytu rodzinie. I jak taka kobieta ma sobie z tym poradzić? Ma nigdy nie mieć dziecka? Przeciez nawet jeżeli dziecko przez jakiś xczas zostanie z babcią, czy ciocią, czy opiekunką - to chyba nie stanie mu sie krzywda. Oczywiście, że tęskni za mama. Dodatkowo, matka pracująca ma poczucie winy, ze musi zostawiać swoje maleństwo z kimś innym, czasmi obcym. Ale czy rozwiązaniem takiej sytuacji jest to, zeby w ogóle nie miec dzieci? Wtedy prawie wszystkie kobiety nie mogłyby ich mieć, bo większośc kobiet właśnie pracuje. Co jest rozwiązaniem w takiej sytuacji? Chyba tylko to, żeby  w czasie nieobecności matki dzieckiem zajmowała się osoba serdeczna, zaufana i przede wszystkim taka, która nie skzrywdzi dziecka.                   

Thumbs up Thumbs down

67

Odp: Antykoncepcja

                    Myslę, że więź między matką i dzieckiem wcale nie musi być proporcjonalna do czasu jaki matka dziecku poświęca. Ważne jest również to JAK ten wspólny czas wygląda. Ja kończę właśnie czwarty rok studiów. Zrezygnowałam z obecności na zajęciach i chodziłam tylko na ćwiczenia. W ten sposób nie było mnie w domu tylko dwa, trzy razy w tygodniu po 6-8 gdzin. W tym czasie córeczką zajmowała się moja siostra i szwagier na zmianę (siostra też studiuje, szwagier jest ratownikiem medycznym i czasem pracuje na nocna zmianę). W ten sposób Dominika zawsze była z kimś z rodziny i w domku. W sumie najmniej czasu poświęca jej ojciec, bo pracuje, ale nie zauważyłam, żeby z tego powodu więź między nimi była słabsza  smile
Nie sprawdziły się czarne wizje całej rodziny, która biadoliła, że zmarnowałam sobie życie, a Dominika będzie biednym, zaniedbywanym dzieckiem i powinna sie urodzić w innym, "lepszym" czasie. Ja piszę pracę magisterską i nawet nie brałam dziekanki. Mąż pracuje i jakoś udaje nam się związać koniec z końcem finansowo. Jest sukces jak bilans wychodzi na zero, ale nie to jest ważne... tylko to, że nasza rodzina jest szczęśliwa. Gdybym mogła cofnąć czas, nie czakałabym na "lepszy moment".

A wracając do tematu antykoncepcji...
Co to znaczy "niechciana ciąża"? Nie powinno być czegoś takiego. Ciąża zawsze powinna być chciana, bo to jest dziecko! Mówcie "niechciane dziecko" nie bójcie się nazywać rzeczy po imieniu. Panowie, którzy chcecie żeby wasza partnerka zrobiła aborcję (nie mówię to tu obecnych panów tylko do tamtych) Mówcie jej nie - "Chcę żebyś usunęła ciążę" mówcie do ch***** - "Chcę żebyś zabiła moje dziecko... moją córkę lub syna" !!!

Wiem wiem zaraz mi powiecie, że są przypadki szczególne... gwałty, choroby, bieda. Ale która matka nie odejmie sobie od ust kromki chleba, żeby dać swojemu głodnemu dziecku? Wiem,... są takie, co kupią sobie wódkę zamiast dziecku bułkę... ale czy to znaczy, że antykoncepcja za darmo jej pomoże. Ona cierpi na kalectwo duszy. To, że nie zajdzie więcej w ciążę nie nauczy ją miłości. Nie zbawi jej. Przeciwnie, utwierdzi w bezkarności i przekonaniu, że ma prawo żyć jak jej się podoba.

Ja uważam, że człowiek zachowuje swoją świętą naturę tylko wtedy kiedy współżyje wyłącznie ze współmałżonkiem i z postawą miłości i otwartości na dziecko, które może się począć. Nie znaczy to, że nie ma prawa kontrolować częstości i ilości poczęć... może się starać w sposób naturalny. Monika ma rację są naturalne metody, nowoczesne i bardzo skuteczne, ale wymagają systematyczności. Tego wysiłku na który niektóre panie nie stać. No i powściągliwości i panowania nad swoim ciałem, którego też wielu osobom brakuje.
Tu nie chodzi o to, że możliwość ewentualnego zajścia w ciążę nabawi kogoś nerwicy  :roll:  Nie nabawisz się nerwicy, jeśli będziesz potrafiła przyjąć dziecko jako dar, a nie zagrożenie.

Jeżeli nie panujemy nad swoim popędem, tak, że nie jesteśmy w stanie nie współżyć przez parę dni, to znaczy, że niewiele nas różni od zwierzątek. Właśnie to nas czyni ludźmi, istotami duchowymi, że potrafimy panować nad swoim ciałem. Że to nie ono nami rządzi, a nasze poczynania służą zaspokajaniu ciała, tylko na odwrót. Tak na marginesie - po to Kościół wprowadza posty. Żebyśmy się ćwiczyli w umiejętności podporządkowywania sobie ciała. Ono nie jest naszym przeciwnikiem, też jest święte i piękne, ale ma nam służyć, a nie my jemu!

Jest wiele rzeczy na tym świecie o których nie możemy zdecydować. Np. kiedy się urodziliśmy, jakie nadano nam imię, jaki mamy kolor skóry, oczu, włosów... niestety współczesny człowiek nie potrafi przyjąć z pokorą i zaakceptować tego nad czym nie ma osobiście kontroli. Ludzie farbują włosy, robią operacje plastyczne, nawet zmieniają sobie imiona... ? Dlaczego nie potrafią przyjąć czegoś co zostało zdecydowane za nich. Bo chcemy być BOGAMI. Chcemy we wszystkim o sobie decydować. Nie rozumiemy czym jest naprawdę wolność. Wolność to możliwość dokonywania wyborów w tym, co do czego wybór jest nam dany. Paradoksalnie, właśnie wtedy gdy powinniśmy sami decydować, najchętniej oddalibyśmy wybór komu innemu. Chodzimy po poradni, wróżki aby się przekonać czy dobrego partnera dla siebie wybraliśmy, albo coraz więcej młodych ludzi nie wie na jaki kierunek studiów się zdecydować. Często w tych sprawach, w których powinniśmy określać samego siebie nie mamy zdania. ..
No... namądrzyłam sie jak zwykle. Ale sami mnie do tego prowokujecie takimi poważnymi tematami  :wink:                   

Thumbs up Thumbs down

68

Odp: Antykoncepcja

                   

Co to znaczy "niechciana ciąża"? Nie powinno być czegoś takiego.


Nie powinno byc tez zlodziei, mordercow, gwalcicieli, zamknietych sklepow w niedziele, drogiego internetu, soku z suszonych owocow itp. itd.

Ciąża zawsze powinna być chciana, bo to jest dziecko!


Ekhm.. jesli 16-to latka zachodzi w ciaze to raczej nie podskakuje z radosci i jej sie nie dziwie w tym momencie.

Mówcie "niechciane dziecko" nie bójcie się nazywać rzeczy po imieniu. Panowie, którzy chcecie żeby wasza partnerka zrobiła aborcję (nie mówię to tu obecnych panów tylko do tamtych) Mówcie jej nie - "Chcę żebyś usunęła ciążę" mówcie do ch***** - "Chcę żebyś zabiła moje dziecko... moją córkę lub syna" !!!


Jestem przeciwnikiem aborcji ktora ma byc przeprowadzona z uwagi na glupote ludzi, ale jednoczesnie popieram ja kiedy istnieje zagrozenie zycia matki/ew. jesli kobieta ma urodzic dziecko gwalciciela itp itp - ale to sa skrajne przypadki i powinne byc rozpatrywane bardzo dokladnie bo niczego tu nie mozna uogolnic.
Osobiscie jestem zdania ze lepiej zeby kobieta dziecko urodzila i np. zostawila w szpitalu - nie ma wtedy zadnych problemow prawnych a dziecko zyje.

Wiem wiem zaraz mi powiecie, że są przypadki szczególne... gwałty, choroby, bieda.


Hehe ... no wlasnie.

Ale która matka nie odejmie sobie od ust kromki chleba, żeby dać swojemu głodnemu dziecku? Wiem,... są takie, co kupią sobie wódkę zamiast dziecku bułkę... ale czy to znaczy, że antykoncepcja za darmo jej pomoże. Ona cierpi na kalectwo duszy. To, że nie zajdzie więcej w ciążę nie nauczy ją miłości. Nie zbawi jej. Przeciwnie, utwierdzi w bezkarności i przekonaniu, że ma prawo żyć jak jej się podoba.


No ale zapomnialas o tych gwaltach wspomniec i zagrozeniu zycia.

Ja uważam, że człowiek zachowuje swoją świętą naturę


Ja uwazam ze nie ma czegos takiego jak 'swieta natura'. Wg mnie czlowiek rodzi sie jako tabula rasa i z czasem obiera swoja nature.

tylko wtedy kiedy współżyje wyłącznie ze współmałżonkiem i z postawą miłości i otwartości na dziecko, które może się począć.


Dla mnie slowo 'wspolmalzonek' = kobieta ktora kocham, a nie ta z ktora sformalizowalm zwiazek. Poza tym seks przedmalzenski wg mnie nie jest niczym zlym, tak samo jak i antykoncepcja zreszta.

Nie znaczy to, że nie ma prawa kontrolować częstości i ilości poczęć... może się starać w sposób naturalny.


jaaasnee...

Monika ma rację są naturalne metody, nowoczesne i bardzo skuteczne, ale wymagają systematyczności.


Naturalne i nowoczesne? Lateks! W koncu produkuje sie go z roslin kauczukowatych a wiec jest 100% naturalny  :wink:

No i powściągliwości i panowania nad swoim ciałem, którego też wielu osobom brakuje.


Moje cialo i moja sprawa co z nim bede robil. Od seksu jeszcze nikt nie umarl (byly jedynie przypadki zwiazane z chorobami serca i nadcisnieniem tongue ).

Tu nie chodzi o to, że możliwość ewentualnego zajścia w ciążę nabawi kogoś nerwicy  Nie nabawisz się nerwicy, jeśli będziesz potrafiła przyjąć dziecko jako dar, a nie zagrożenie.


OK ... ale to nie temat o dzieciach tylko o antykoncepcji i samym akcie seksualnym ktory ma dawac przyjemnosc a nie sluzyc prokreacji.

Jeżeli nie panujemy nad swoim popędem, tak, że nie jesteśmy w stanie nie współżyć przez parę dni, to znaczy, że niewiele nas różni od zwierzątek.


Przeciez ten poped dal nam sam Bog! A od zwierzat rzeczywiscie niewiele nas rozni jesli chodzi o instynkty i to jest fakt.... ale czy jest w tym cos zlego? Skoro tak zostalismy stworzeni to znaczy ze tak musi byc.

Właśnie to nas czyni ludźmi, istotami duchowymi, że potrafimy panować nad swoim ciałem. Że to nie ono nami rządzi, a nasze poczynania służą zaspokajaniu ciała, tylko na odwrót.


Poped seksualny nie bierze sie w ciele tylko w umysle. Poza tym dalej nie rozumiem co jest zlego w oddaniu sie chwili przyjemnosci? Czy taki seks komus szkodzi? Czy masturbacja komus szkodzi? Daj jakies argumenty bo jak na razie twoje poglady przypominaja mi kodeks jakiejs sekty ktora nie pozwala racjonalnie spojrzec na swiat.

Tak na marginesie - po to Kościół wprowadza posty. Żebyśmy się ćwiczyli w umiejętności podporządkowywania sobie ciała. Ono nie jest naszym przeciwnikiem, też jest święte i piękne, ale ma nam służyć, a nie my jemu!


Wiec moje cialo ma sluzyc Kosciolowi? Dzieki ... postoje. Wybacz ale nie znam jeszcze zadnego faceta ktory by potrafil w ciagu kilku chwil okielznac swojego penisa w czasie wzwodu, a to znaczy ze czlowiek nie jest w stanie w pelni kontrolowac swojego ciala.

Jest wiele rzeczy na tym świecie o których nie możemy zdecydować. Np. kiedy się urodziliśmy, jakie nadano nam imię, jaki mamy kolor skóry, oczu, włosów... niestety współczesny człowiek nie potrafi przyjąć z pokorą i zaakceptować tego nad czym nie ma osobiście kontroli. Ludzie farbują włosy, robią operacje plastyczne, nawet zmieniają sobie imiona... ? Dlaczego nie potrafią przyjąć czegoś co zostało zdecydowane za nich. Bo chcemy być BOGAMI. Chcemy we wszystkim o sobie decydować.


Bo takie mamy prawo - wolna wole dal Bog.

Nie rozumiemy czym jest naprawdę wolność. Wolność to możliwość dokonywania wyborów w tym, co do czego wybór jest nam dany. Paradoksalnie, właśnie wtedy gdy powinniśmy sami decydować, najchętniej oddalibyśmy wybór komu innemu. Chodzimy po poradni, wróżki aby się przekonać czy dobrego partnera dla siebie wybraliśmy, albo coraz więcej młodych ludzi nie wie na jaki kierunek studiów się zdecydować. Często w tych sprawach, w których powinniśmy określać samego siebie nie mamy zdania. ..


Wspolczuje ludziom ktorzy slepo wierza wrozkom, ale osobiscie nie widze nic zlego w takich rzeczach.                   

http://mt.gre.pl

69

Odp: Antykoncepcja

                    jA UWAZAM ZE PREZERWATYWY POWINNY BYC DARMOWE, WSZEDZIE ROZDAWANE,NIESTETY DZIECI NICZEMU NIE SA WINNE , MY JAKO OSOBY DOROSLE POWINNYSMY BRAC ODPOWIEDZIALNOSC ZA SWOJE CZYNY, NAWET TE BARDZO PRZYJEMNE,  NIESTETY TO NIE JEST PROSTE :roll:                   

"Wszyscy chodzimy w butach,,,ale czy mamy prawo w butach wchodzic w cudze zycie??''

70

Odp: Antykoncepcja

                    Zuzanno... ja bym nie chciała dostać prezerwatywy kiedy zaczynałam współżycie. Uznałabym wtedy, że to jest normalne, własciwe... Mogłabym wiele lat ich używać i nawet nie wiedzieć jak cudowną rzeczą jest intymny, bezposredni kontakt z ciałem partnera ( z wnętrzem ciała - precyzując ) Z prezerwatywą miałam do czynienia kilka razy i uważam, że to jest jak całowanie się przez torebkę foliową. Stresujące, nieprzyjemne, dystansujące od ukochanej osoby... NIe nie chciałabym żeby były za darmo rozdawane!                   

Thumbs up Thumbs down

71

Odp: Antykoncepcja

                    Rumianku juz nie o przyjemnosc mi chodzi a o sam fakt ze by zwrocic uwage na antykoncepcje zeby mlodzi wiedzieli ze jest takie cos, niekoniecznie zaraz trzeba jej uzywac, ale podswiadomie dazyc do mysli o bezpieczniejszym wspolzyciu, ze wzgledu na same choroby, ja w stalym awiazku tez nie chcialabym uzywac prezerwatyw, ale nie wszyscy jestesmy w takich zwiazkach,
u mnie na osiedlu powstala"" pieczara milosci"" i wieciwe co jest to straszne, poniewaz nieletni robia sobie tam co chca (wlacznie z se,,m) sa to dzieci ,,,i sama zanioslabym im prezerwatywy
jedna z dziewczac skonczyla 17 lat a jej dziecko w kwietniu az dwa latka skonczylo(to nie jest madre moim zdaniem)
Rumianku-takie jest moje zdanie -jak juz jestesmy z jednym partnerem to logiczne ze nie chcemy zadnych tam workow,,,(hihi)
ale pomysl jak teraz zachowuje sie niektora  mlodzierz :cry:  (bez  urazy prosze !!)                   

"Wszyscy chodzimy w butach,,,ale czy mamy prawo w butach wchodzic w cudze zycie??''

72

Odp: Antykoncepcja

                    Ja patrzę bardziej szeroko... mówisz tak z myslą o konkretnej młodzieży i myslisz bardzo szlachetnie, ale nie myslisz o konsekwencjach które poniosłaby reszta młodzieży ( pozostająca jak mam nadzieję jeszcze w wiekszosci ) Nie chciałabym żebym się kiedys dowiedziała od mojej córki, że współżyje sobie z kims i nie martwi się o konsekwencje bo używa gumek... a czemu nie? Przecież po to się je rozdaje?
Oczywiscie mogę też usłyszeć, że jest w ciąży... ale to zależy od tego jak ją wychowam i jakimi wartosciami będzie się w życiu kierować. Prawdą jest też to, że moge ją też wychować w ten sposób, że nie będzie widziała potrzeby sięgania po prezerwatywy mimo, że będą ogólnie dostępne... tylko po co mam jej tłumaczyć, dlaczego sa rozdawane? Jak mam jej to wytłumaczyć?                   

Thumbs up Thumbs down

73

Odp: Antykoncepcja

                    No tak Rumianku i twoja wypowiedz jest sensowna , patrzac na sprawe z jednej i drugiej strony to zawsze chcemy dobrze, ja tez nie chcialabym popelnic zadnego bledu wychowujac moje dzieci ale jak patrze co sie w kolo dzieje uwiez mi ze sie boje ,
boje pomyslec a zastanawiam sie jak tlumaczyc dziecia ze mozna kochac sie bezpiecznie,,,ech wszystko przedemna
pozdrawiam                   

"Wszyscy chodzimy w butach,,,ale czy mamy prawo w butach wchodzic w cudze zycie??''

74

Odp: Antykoncepcja

                    Ja nie wytłumaczę im, że można się kochać bezpiecznie... bo moim zdniem nie moża. Miłosc to fenomen łączący w sobie rozkosz i cierpienie... branie i dawanie... euforie, ale i odpowiedzialnosc... miłosc w wymiarze cielesnym jest bardzo przyjemna, ale nie jest to czysta przyjemnosc jako czerpiemy od partnera (bo chce nam ją dać bo nas kocha...nie) to jest również wyraz łącznosci, oddania całego siebie... Dla mnie oddać się w ten sposób można tylko jednej osobie... tej na całe zycie... tej z którą nasze ciała połączą się na zawsze w tym cudzie który jest "przedłużeniem" aktu oddania i komunii - dziecku.                   

Thumbs up Thumbs down

75

Odp: Antykoncepcja

Dla mnie oddać się w ten sposób można tylko jednej osobie... tej na całe zycie... tej z którą nasze ciała połączą się na zawsze w tym cudzie który jest "przedłużeniem" aktu oddania i komunii - dziecku.

Temat antykoncepcji mnie "gniecie", mnie i moje sumienie...

Z jednej strony mogłabym się opowiedzieć się za nią, jako środek kontroli urodzin= dla mnie mnie domów dziecka, niechcianych dzieci, zyjących w biedzie...

Z drugiej strony cytat podany przez Rumianka...
Bo ja też jestem wychowana w duchu katolickim i w domu nie było mowy o antykoncepcji, o prezerwatywach. Może inaczej, wiedziałam do czego to służy, jak się używa... mama rozmawiała ze mną na tematy seksu. Chyba zawsze będzie mnie ten tema "GNÓTŁ".

http://www.cosgan.de/images/smilie/xmas/f034.gif