Polska REFLEKSJE
Nie jesteś zalogowany.
witam.Już niektórzy z was wiedzą a niektórzy jeszcze nie i dla nich pisze o mojej pasj.Otórz są nia motocykle i wycieczki motocyklowe.Niestety jeszcze nieposiadam własnego motocykla(napewno to kiedys nastąpi)i nie mam jeszcze prawajazdy.Jestem jak to sie u nas mówi plecaczkiem(pasarzer)hihihi tylko kobiety są plecaczkami a faceci to plecory lub wory z ziemniakami.Może jestem jakas inna albo nienormalna ale zapach smaru i bezyny i siedzenie w garazu z moim chłopakiem i przygladanie sie jak on tam sobie grzebie przy moto czy myje sprawia mi ogromną przyjemnośc.jak widze jakis motocykl to juz potrafie rozruznic czy to jamaha virago czy suzuki intruder(czasami sie pomyle)Bardziej rozrozniam nasze polskie moto np czy to WSK kos czy bąk i.t.d.A w szczegulnosci uwielbiam wycieczki na motorku.To jest to co najbardzej lubie.Nie trzeba stac w korku tylko miedzy samochodami czmych i juz jestem pierwsza.Ale trzeba to robic z rozwagą i zeby nie przeszkadzac innym kierowca.A najbardziej mnie smiesza tacy gówniarze którzy stoja na swiatłach a my obok nich i niby to chca sie scigac.Włacza sie zielone swiatło i kto pierwszy wystartuje oczywiscie ze motor.Nie jezdzimy z Grzesiem na scigaczu(plastiku).nie mamy jeszcze jakiejs jamahy czy hondy tylko Jawe C-Z 350 ale przerobiona trosze i wyglada prawie jak one.Pewnie na długim odcinku nas wyprzedził ale musiałby sie dobrze postarac.A pozatym to nie na tym polega zeby sie scigac bo to jest wielka głupota.Jazda na motorze ma byc przyjemnoscia.Moze niektórzy z was mysla ze motocyklisci to banda obdarciuchów i rozrabiaków.Macie racje ale tak jest w USA i to od nich mamy taką opinie bo tam zeczywiscie sa gangi motocyklowe którzy gdzie nie przyjada to zrobią rozróbe.Nie wiem jak inni ale u nas z Krakowa i okolic motocyklisci to normalni ludzie.Mamy w sród nas babke i facet którzy są na co dzien lekarzami goscia który pracuje w banku mamy równierz 18-latków którzy jeszcze chydza do szkoly sredniej,i kudzu którzy pracuja na bódowach ale wszyscy jestesmy równi.I nie ma dla nas znaczenia kto na czym jezdzi i potrafimy sie dostosowac do innych.Jak niektórym wiadomo opiekujemy sie tez dzieciakami z domu dziecka przy ul.naczelnej w krakowie.W ten długi wekeend wybieramy sie na wycieczke na 3-4 dni na ziemie kłodzką.Zdjecia napewno zamieszcze na forum.
Offline
O, no to pewnie juz wróciliście. Pokaż zdjęcia, koniecznie.
Offline
W życiu nie wsiąde na motocykl :shock:
Offline
hmm, a ja mam zamiar zdać na prawko typu A i B
i będę śmigać takim kawasaki, które już mam
Offline
Magda ja chcę na tylne siedzenie!!!!!!!!!!
oj cudo cudo
widziałam :mrgreen:
jeest niesamowity
Offline
ok, jak bede już mogła to przewioze was wskich ![]()
![]()
Offline
a ja wam powiem, że kiedyś miałam przyjemność przejechać się takim cudeńkem (oczywiście nie tym na zdjeciu) na tylnym siedzeniu, wrażenia są wprost niesamowite.
Facet z którym jechałam był chyba motorowym królem szos. Trasę z Krakowa do Katowic autostradą od bramki do bramki pokonaliśmy w 16 minut.
Tylko potem mi trochę w głowie szumiało :roll:
Powrót nie był już tak udany, gdyż rozpadał się deszcz i było bardzo ślisko no i trochę przemokliśmy i zmarzli.
Niestety kolejnego razu już nie było bo facet był rugbystom i w jednym meczu jakiś przeciwnik skoczył mu na plecy i niestety Andrzej wylądował na wózku inwalidzkim - a motor musiał sprzedać żeby mieć pieniądze na rehabilitację.
Ma 40% szansy że jeszcze kiedys normalnie będzie chodził :roll:
Szkoda go bo niezły był wariat
Offline
motory sa nie bezpieczne
Offline
natasha napisał:
motory sa nie bezpieczne
zaewniam Cię, że ten tu powyżej wklejony jest baaaardzo bezpieczny
można powiedzieć że jest bezkolizyjny na ulicach
Offline
Meggi20 napisał:
:shock: a dlaczego to tak?? Ja nigdy nie siedziałam, ale chętnie bym poczuła ten wiatr we włosach!!
przez kask raczej trudno
Offline
Ana napisał:
natasha napisał:
motory sa nie bezpieczne
zaewniam Cię, że ten tu powyżej wklejony jest baaaardzo bezpieczny
można powiedzieć że jest bezkolizyjny na ulicach
w jakim sensie?
Offline
natasha napisał:
w jakim sensie?
dosłownym
ale to już musi wyjaśnić właścicielka tego cuda
można powiedzieć, że ma bezpieczne wymiary
Offline
chodzi o to ze to jest zabawka?
Offline
Bursztynka:) napisał:
hmm, a ja mam zamiar zdać na prawko typu A i B
i będę śmigać takim kawasaki, które już mam
Zanim zdasz na to prawko, to pewnie juz dawna rdza to maszynke przypruszy :wink: Wiem, bo sama kiedys 11 razy prawko zdawalem i wciaz do pracy smigam na swojej Meridzie :roll:
Offline
chRumcia napisał:
Meggi20 napisał:
:shock: a dlaczego to tak?? Ja nigdy nie siedziałam, ale chętnie bym poczuła ten wiatr we włosach!!
przez kask raczej trudno
To inaczej:
chce poczuć te komary na zębach... :mrgreen: <fuuuujjjjjjj> :wink:
Offline
A ja jeżdżę swoim motorkiem chociaż nie mam prawka 8) . I tak mnie nikt nie jest w stanie dogonić
Offline
Brzoskwinka napisał:
Ma 40% szansy że jeszcze kiedys normalnie będzie chodził :roll:
Szkoda go bo niezły był wariat
miejmy nadzieje... i jeździł :wink:
natasha napisał:
motory sa nie bezpieczne
natasha, przesadzasz :wink:
natasha napisał:
chodzi o to ze to jest zabawka?
jakby to była zabawka, to wylądowałaby u mojego młodszego rodzeństwa :wink:
schizia mizia napisał:
Zanim zdasz na to prawko, to pewnie juz dawna rdza to maszynke przypruszy :wink: Wiem, bo sama kiedys 11 razy prawko zdawalem i wciaz do pracy smigam na swojej Meridzie :roll:
o to się nie martw :wink: juz ja się postaram i będzie dobrze
dla chcącego nie ma nic trudnego, a ja baaaardzo chce ![]()
![]()
Offline
Własnie, Bursztynkoi. Skoro chcesz, więc zdasz. Bo ci, którzy chcą, zawsze osiągają to, w co mierzą. Wierzę, I dobrze, ze Ty o tym wiesz, juz w tak mllodym wieku. To pozwpli Ci na osiągniecie wielu, wielu zeczy a i już pozwoliło.
Bo wiara i chęci są najważniejsze.
Offline
dziekuję Moniko za dobre słowo...
ale wiesz, mysle, że motywacją moga być też inni - nie chce żeby zawiedli się na mnie... a niektórym chcę tym niespodziankę zrobić
więc wierzę - uda mi się
Offline
Ja też wierzę.
Offline
Przyznam się, że nie pasjonuja mnie tak motory, ale samochody to już calkiem inna sprawa. Nie śmiejcie się prosze ale ja zdałam prawko dopiero za 4 razem. Poprostu zżerał mnie stres noi byłam bardzo młoda.
Zaraz poleciałam do dziadka z prośbą, żeby kupił mi najtańsze auto jakie znajdziemy na giełdzie.Noi pojechalismy. Najtańszą okazała się 10 letnia Lada niedzielnego kierowcy. Kupowałam ją i płakałam ze szczęścia.I zaczeło się.
Kupiłam sobie książkę:"Sam naprawiam samochód" i jak coś sie zepsuło sama naprawiałam.To była moja pasja, moje hobby i radość. Wracałam z garażu umazan smarem, łapy nie do umycia. Koledzy smiali się ze mnie.
Teraz czasy się zmieniły, juz prawie nikt nie jeździ samochodami z gaźnikiem itd.
Teraz otwieram maskę nowoczesnego samochodu i odechciewa mi się zyć. Elektronika, kabelki, komputer.Eeee! To juz nie to samo!
Offline
natasha napisał:
motory sa nie bezpieczne
Samochody tez sa niebezpieczne.Trzeba miec troche wyobrazni zeby umiec czynkolwiek jezdzic.
Offline
Dorota30 napisał:
....
Zaraz poleciałam do dziadka z prośbą, żeby kupił mi najtańsze auto jakie znajdziemy na giełdzie.Noi pojechalismy. Najtańszą okazała się 10 letnia Lada niedzielnego kierowcy. Kupowałam ją i płakałam ze szczęścia.I zaczeło się.
Kupiłam sobie książkę:"Sam naprawiam samochód" i jak coś sie zepsuło sama naprawiałam.To była moja pasja, moje hobby i radość. Wracałam z garażu umazan smarem, łapy nie do umycia. Koledzy smiali się ze mnie.
Teraz czasy się zmieniły, juz prawie nikt nie jeździ samochodami z gaźnikiem itd.
Teraz otwieram maskę nowoczesnego samochodu i odechciewa mi się zyć. Elektronika, kabelki, komputer.Eeee! To juz nie to samo!
Heh, to mamy identyczne hobby. Sam też lubię grzebać starszych autach, zwłaszcza w Fiatach z lat '60.
Zgadzam się z Tobą,żę nie ma to jak jazda poczciwym 'gaźnikowcem', która daje więcej radości niż poruszanie się współczesnym 'plastikiem'.
p.s.msz jeszcze tą Ładę?
Offline