1

Temat: Moje Wiersze

                    [center:0491a71f2f]Nie jestem dzisiaj nic zrobić
Dźwięki za ścianą przygnębiają mnie
Głośny pewny chód na suficie-wyraz pogardy
Ja nic nie mogę leżąc na łóżku skrzypiącym
Z bólu poruszonego ciała
Nic nie widzę w swoim umyśle
Gdzie jest moja wyobraźnia
Gdzie jestem?
W pokoju sam ze śpiącym człowiekiem
Z symfonią piątą nastrojową
Słuchając głosu butów pogardy



Czasami odczuwam perfidie
Płynąca z powietrza z ust ludzi
Tryskającą nienawiścią wrogością
Gdy stoję na ulicy wśród innych maszyn
Obojętnych na losy mojego świata
Patrzę na twarze nic nie mówiące
Kamienne postacie idące w swoją stronę
Czasami odczuwam perfidie nienawiści
Płynące z ust posągu którego ożywiłem

Moje życie  umarło wczoraj
Przed świetlistym ekranem mojej
Świadomości która wpadła w ziemię
Z wysokiego zamku na wzgórzu prawdy
Gdy unicestwiała świadomość istnienia
Nad trupim brzegiem ciało się podnosi
Ruszając z innymi do rzeczywistości



W pokoju przyściennym względnym nie codziennym
Przy dziwnym zapachu etery czy może to opium?
Leżymy na łóżku po skończonej miłości
Cicha muzyka płynąca za ściany szeptem ludzi w drzwiach 
Masz taką świadomość że nas podsłuchują
Krew spływa z naszych bezwładnych  nadgarstków
Zwiędniętych obok łóżka
Masz takie przeczucie że to koniec naszej miłości?[/center:0491a71f2f][/center]                   

2

Odp: Moje Wiersze

                    Szuwi, bardzo smutne, melancholijne... podobają mi się...                   

http://www.cosgan.de/images/smilie/xmas/f034.gif

3

Odp: Moje Wiersze

                    też mi się podobają Szuwi
mam nadzieję, że zamieścisz coś jeszcze
pozdrawiam big_smile                   

Ka

Thumbs up Thumbs down

4

Odp: Moje Wiersze

                    ...tak,piekne...ale strasznie pesymistyczne....                   

5

Odp: Moje Wiersze

                    Podzielam zdanie Czarnulki ale podobalo mi sie, wiecej optymizmu zycze  wink                   

"Wszyscy chodzimy w butach,,,ale czy mamy prawo w butach wchodzic w cudze zycie??''

6

Odp: Moje Wiersze

                    Dusza moja została porwana
W zeszłej niedzielnej nocy
Stałem przy jasnym płomieniu
Świecy gasnącej powoli przez cisze
Słuchając za ścianą upadającego pióra
Mojego życia niedoszłego przygnębieniem
Stoję w futrynie drzwi ucieczki
Rosa na trawie zrobiona przez moje łzy
Gdy patrzyłem bezwładnie pustymi oczyma
Jak dusza wchodzi głęboko pod ziemie



Biała śmierć
Jest inna
Niż wszystkie
Inne odejścia
Świata żywych
Skamieniałym pochodzie
Lny gotowe
Ostatni supeł
Wszystko białe
Nogi drgają
Stop wróć
Gdzie dokąd
Do chwili
Przed czym
Przed wszystkim


Niedzielna skóra którą ubieram
Kamuflaż ukrywa wszystkie przesłanki
Moją dusze umysł i ciało
Generalne szorowanie  świata na niedziele
Stado harpii dużo wymaga
Błysk czystość nieskazitelność
Trzeba mieć to w sobie
Niedzielne porządki kamuflaż
Przebieranie mojej rzeczywistości
By nie być połkniętym
Przez krzyżaków (pająków)                   

7

Odp: Moje Wiersze

                    no nie mowie, sam nie pisze wiec oka nie mam. jednak istota wierszy jest rowniez sposob i miejsce na ktorym sie je pisze. na ekranie komputera , zwykła trzcianka wszystko odbiera sie podobnie wiec nie ma co. Co innego gdybym ten wiersz przeczytał u ciebie na chacie, po jakis 5 latach od momentu kiedy go wyryłes zardzewiałym gwoździem na scianie.                   

Thumbs up Thumbs down

8

Odp: Moje Wiersze

                    a mi się podobają, mimo tego że przez monitor do tego docieram.. tym bardziej doceniam sieć, bo inaczej pewnie nigdy bym tych wierszy nie przeczytala

zwłaszcza ten wiersz o niedzieli mi się podoba o tym jak nagle raz w tygodniu od człowieka wymagają niezskazitelnego zachowania Ci, którzy wiedzą wszystko i mają dobre rady na wszystko ... czasami przez to uwielbiam niedziele:/                   

Ka

Thumbs up Thumbs down

9

Odp: Moje Wiersze

                   

Ana napisał/a:

a mi się podobają, mimo tego że przez monitor do tego docieram.. tym bardziej doceniam sieć, bo inaczej pewnie nigdy bym tych wierszy nie przeczytala


Zdecydowanie internet jest wspaniałym  wynalazkiem .                   

Wawa pozdrawia
[url=http://www.wierszowisko.fora.pl/]M

10

Odp: Moje Wiersze

                    Ana, Szuwi - coś wam powiem a propos "niedzieli"

Kiedyś grałam na gitarze i śpiewałam w młodzieżowym chórku parafialnym. Znało się wszystkich księży na parafii, różne grupy oazowe i inne cnotliwe wspólnoty... całe kółko wzajemnej adoracji (a może samoadoracji raczej ? ) http://emoty.250free.com/emots/wariat.gif w każdym razie byłam tam znana i zanłam dużo ludzi i całe "życie parafialne" Mój mąż też tam był, tylko, że wtedy jeszcze moim mężem nie był. I było wszystko super! Śpiewy, modlitwy, komunia św. co niedzielę i wszyscy byli serdeczni.
Pewnego razu zaszłam w ciążę z Adamem  :mrgreen:  i nagle wszystko się zmieniło. Zaczęły się szepty po kątach, pobłażliwe uśmieszki, "serdeczne" gratulacje...
A potem w domu rodzice z rumieńcem na twarzach zapowiedzieli mi, że mam przestać chodzić do kościoła na młodzieżowe masze. Nie wolno mi już stać pod ołtarzem (tam gdzie zespół śpiewał) ... a dlaczego. Bo to hańba. Dziewczyna z brzuchem, przed ślubem nie może przy ołtarzu stać!!! Bo moi rodzice musieli się za mnie wstydzić! Boże jakieto upokarzające byo! Jakie rozczarowanie moje w stosunku do całej tej religijności i pobożności, w którą wierzyłam, którą uważałam za szczerą. Dla nich wcale nie liczy się miłość... Nie ważne, że kochałam tego człowieka i chciałam z nim być do końca życia, nie ważne, że żałowałam za seks przed ślubem i wyspowiadałam się. Spowiedź to podobno oczyszczenie z grzechów, ale jak się okazuje niekoniecznie. Mój ojciec krzywił sie strasznie, że na ślubie wianek chciałam mieć. Powiedział, że to przesada, bo wianek to jednak symbol czegoś czego już nie posiadam...

Tak to jest z niedzielnymi spotkaniami. Miłość braterska, co nie?                   

Thumbs up Thumbs down

11

Odp: Moje Wiersze

                    takie zycie, nie ma co, przezuc sie na siakis kosciol w ktorym to wierni sa na pierwszym planie a nie ksieza. moze tak do buddystow dołaczyc,i msze lepsze bo wystarczy grubaska po brzuchu poklepac i szczescie juz jest big_smile ewentualnie do baptystow polecam, maja duzo lepsza atmosfere niz kk i pospiewac sobie mozesz.;)                   

Thumbs up Thumbs down

12

Odp: Moje Wiersze

                   

Rumianek napisał/a:

Miłość braterska, co nie?

a tak oczywiście... we mnie też się czasami budzi... pięść się zaciska... oczy puszczają iskierki... a język zaczyna pomrukiwać niecenzuralne słówka :mrgreen:

ale to tak jak widzę niektóre kochane przeze mnie osóbki.... szkoda, że naiwne nic nie wiedzą wink                   

Ka

Thumbs up Thumbs down

13

Odp: Moje Wiersze

                   

Ana napisał/a:
Rumianek napisał/a:

Miłość braterska, co nie?

a tak oczywiście... we mnie też się czasami budzi... pięść się zaciska... oczy puszczają iskierki... a język zaczyna pomrukiwać niecenzuralne słówka :mrgreen:

ale to tak jak widzę niektóre kochane przeze mnie osóbki.... szkoda, że naiwne nic nie wiedzą wink


Chyba do głowy im nawet nie przyjdzie  :wink:                   

Wawa pozdrawia
[url=http://www.wierszowisko.fora.pl/]M

14

Odp: Moje Wiersze

                    Nieświadomość

Zgubiłem się w ognistym lesie
Na zbrukanej drodze usłanej szkłem
Wiekuista cisza znaku nie widać
Brak poczucia pewności żadnej przesłanki
Wiadomość jest w drodze do dna
Pustej butelki leżącej gdzieś w rowie
Ktoś milczy co za pora alkoholowa
Nie idź spać jeszcze nie pora
Musimy porozmawiać w ciszy
Nie usypiaj


           Sen



Dajesz mi zieleń do jedzenia
Smak okalający moje podniebienie
Zapach świeży i czysty nos rozradowany
Nie dajesz śliniącego się chleba
Obrażony wychodzę z mieszkania ty znikasz
W autobusie mojego umysłu
Proponuje innym smakowitą zieleń
Nikt się nie skusił
Widocznie wiedzą o śliniącym się chlebie
Rozczarowany wracam do początku podróży:arrow:



Podłoga milczy gdy ją dotykam
Rękawiczkami w jaśniącej bieli
Za firanką spoglądają na mnie
Uschnięte kwiaty ah jak pałają nienawiścią
Boje się podejść w ich stronę
Nie podałem im wody
Egoizm dla życia
Posiadałem od dzieciństwa
Sznur na ścianie
Ostrzeżenie płynące gdzieś szafy
Gdzie ukryłem dusze
Kroki właściwe podjąłem
Komoda  wystarczy po co jej przestrzeń?
Ciało gdzieś po domu się wije
Głaszcze lodówkę może ona
Znów uśmiechnie się do mnie
Chociaż jej prądu nie podałem
Egoizm mojego życia

Migocząca lampka na biurku utrapienia
Stoi przy kubku zimnej kawy
Nie wypitej dziś przez poetę
Zalana książka roni sromotne łzy
Na znieczulice  właściciela biurka
Popiół z papierosa jak piasek na pustyni
Zajmuje należne miejsce hierarchii
Przyrządów artystycznych
Oschłe oazy alkoholu
Dla zmęczonego wędrowca
Narkotyki pod biurkiem
Dla lubiącego drążyć w temacie
Taki porządek panuje w głowie
Nieuporządkowanego artysty   

Płonę na stosie duchowej inkwizycji
Danej przez boga dla dobra ludzkości
Na ścianie płaczu ślady pozostawiam
Smalące się ciało nienawiści
Gotująca się dusza obojętności
Dziedzictwo kulturalne mojego domu