1

Temat: lubicie adaptacje filmowe?

                    Jakie są wasze ulubiona, moja to "Potop" Jerzego Hofmana, moze nie idealna, ale mi się bardzo podoba! Czy warto wogule oglądać adaptacje/ekranizacje filmowe? Czy może zabijają one pierwowzór literacki? chociaż z drugiej strony, fajnie jest skonfrontować swoje wyobrażenia o postaciach i wydarzeniach z książki z filmową wizją reżysera...  Przeciwstawić słowo obrazowi... Czy zawsze film musi przegrać z literaturą w tym pojedynku?                   

www.magicfantasy.prv.pl

Thumbs up Thumbs down

2

Odp: lubicie adaptacje filmowe?

                    Myslę, ze najlepiej najpierw przeczytać książkę, a później obejrzeć film. Niech zadziała wyobraźnia. Później skonfrontujemy, pokręcimy nosem na to, co na się nie podobało, pochwalimy to, co było trafione, i będzie ok.  smile                   

Thumbs up Thumbs down

3

Odp: lubicie adaptacje filmowe?

                   

Monika napisał/a:

Myslę, ze najlepiej najpierw przeczytać książkę, a później obejrzeć film. Niech zadziała wyobraźnia. Później skonfrontujemy, pokręcimy nosem na to, co na się nie podobało, pochwalimy to, co było trafione, i będzie ok.


Potwiedrdzam. Jeśli tylko jest taka możliwośc zawsze staram sie książkę wcześniej przeczytać.                   

Ka

Thumbs up Thumbs down

4

Odp: lubicie adaptacje filmowe?

                    no, mi zawsze po oglądnięciu filmu nasuwają się stwierdzenia" o, tego tu nie było" , "tamto wyobażałam sobie inaczej"
kiedyś sądziłam, że taki film to niezła sprawa, nie trzeba czytać książki, ale w gruncie rzeczy to nie to...
to dwie różne sprawy - książka a film,
aczkolwiek chętnie po przeczytaniu książki siadam przed kompem lub telewizorem , ostatecznie w kinie :wink: , i ... no właśnie.. oglądam interpretację reżysera                   

"Cz

Thumbs up Thumbs down

5

Odp: lubicie adaptacje filmowe?

Mentor,Apr 11 2005, 07:07 PM napisał/a:

Jakie są wasze ulubiona, moja to "Potop" Jerzego Hofmana, moze nie idealna, ale mi się bardzo podoba! Czy warto wogule oglądać adaptacje/ekranizacje filmowe? Czy może zabijają one pierwowzór literacki? chociaż z drugiej strony, fajnie jest skonfrontować swoje wyobrażenia o postaciach i wydarzeniach z książki z filmową wizją reżysera...  Przeciwstawić słowo obrazowi... Czy zawsze film musi przegrać z literaturą w tym pojedynku?
[right][snapback]1036[/snapback][/right]

Nie mam ulubionej adaptacji filmowej, każda z oglądanych przeze mnie w jakiś sposób mi się podobała. Oprócz jednej smile "Wiedźmin"

Czy zawsze musi przegrywać ? Nie wiem, ale u mnie przegrywa smile moja wyobraźnia jest po prostu inna niż wyobraźnia reżysera.

Ostatnio mam ochotę się wybrać na "Oliver Twist" Polańskiego. Oglądałam dawno temu taką starą adaptację i tamta mi się podobała, zobaczymy czy ta również przypadnie mi do gustu.

[url=http://saszka.no-ip.org/forum/]Knajpa pod chmurk

Thumbs up Thumbs down

6

Odp: lubicie adaptacje filmowe?

Jest też sprzężenie zwrotne. Mimo, iż uwielbiam Trylogię Sienkiewicza i żaden film jej nie dorównuje, to czytając tysięczny raz "Pana Wołodyjowskiego" widzę jako żywo małego rycerzyka - Łomnickiego

Thumbs up Thumbs down

7

Odp: lubicie adaptacje filmowe?

Dlatego zawsze staram się najpierw przeczytać książkę smile

[url=http://saszka.no-ip.org/forum/]Knajpa pod chmurk

Thumbs up Thumbs down

8

Odp: lubicie adaptacje filmowe?

Powiem tak. Polskie adaptacje w 90% sa o kant tylka roztrzaskac. Zeby nie wspomniec glupkowatego Faraona, debilnego Quo Vadis z Linda (gdzie sa moje sole?!), czy pozal sie Boze, Zemsty Wajdy (Buzkowa - RATUNKUUUUUUUU!!!), tudziez naprawde przecietnego Pana Tadeusza (ale to chyba i tak najlepsza ekranizacja z wyzej wymienionych). Nieliczna chluba jest trylogia Hoffmana. No dobrze: Noce i Dnie, Nikodem Dyzma (niewiarygodna gra Wilhelmiego!), Doktor Wilczur - to sa perelki, ale one powstaly XX lat temu. Wiedzmin? BUAHAHAHAHAHA... smile (nie czytalem Sapkowskiego, ale ogladnalem se pare odcinkow Zebrowskiego - jak Boga kocham, mydlana opera!)

Natomiast z holywoodzkich adaptacji mozna byc zadowolonym. A The Lords of the Rings jest po prostu ewenementem na skale swiatowa. Takze kooprodukcje amerykansko-europejskie w rodzaju Stary Testament to majstersztyk najwyzszych lotow.

Rzeklem! wink

pozdrawiam
Neko

Thumbs up Thumbs down

9

Odp: lubicie adaptacje filmowe?

Prawie się zgadzam, z tym że w Zemście bardziej mnie irytował Polański jako Papkin - zupełnie bez wyrazu. Co śmieszniejsze, w tym roku w Święta puścili w tv dwie wersje Zemsty - przedwojenną i wajdowską. IMO ta stara zjada Wajdę na śniadanie. Gdyby nie Gajos i Seweryn, film byłby nie dnem, ale gorzej - taką bulbą, co pod dnem rośnie. smile
Z ekranizacji hollywodzkich większość poraża rozmachem, ale czy są świetne - wątpię. Najbardziej zagorzali fani LOTR wcale nie kipią entuzjazmem, jeśli chodzi o kinową ekranizację Tolkiena, nazywając ją zbyt ogólnikową. Podoba mi się amerykańska ekranizacja "Quo Vadis" z Taylorem (jest tam świetny aktor grający Nerona), ale do książki jej daleko, całe lata świetlne. Po lekturze "Quo Vadis" zacząłem na nowo chodzić do kościoła, to coś znaczy! wink

Thumbs up Thumbs down

10

Odp: lubicie adaptacje filmowe?

FideL,Oct 10 2005, 11:17 AM napisał/a:

Prawie się zgadzam, z tym że w Zemście bardziej mnie irytował Polański jako Papkin - zupełnie bez wyrazu. Co śmieszniejsze, w tym roku w Święta puścili w tv dwie wersje Zemsty - przedwojenną i wajdowską. IMO ta stara zjada Wajdę na śniadanie. Gdyby nie Gajos i Seweryn, film byłby nie dnem, ale gorzej - taką bulbą, co pod dnem rośnie. smile


wink Bo to tak potem jest jak pedofil i mason zabieraja sie do robienia filmu. wink


Z ekranizacji hollywodzkich większość poraża rozmachem, ale czy są świetne - wątpię. Najbardziej zagorzali fani LOTR wcale nie kipią entuzjazmem, jeśli chodzi o kinową ekranizację Tolkiena, nazywając ją zbyt ogólnikową.

Czy ja wiem. Ogolnikowa? To miala by byc bardziej szczegolowa? 8 godzin w kinie nikt by chyba nie wysiedzial. Mnie sie podobala (jednak najbardziej Dwie Wieze), a trylogie Tolkiena znam znakomicie.

Ostania amerykanska ekranizacje jaka ogladalem to byl niebianski 'Tytus Andronikus' Szekspira. Genialne! Czy ja powiedzialem genialne?! Malo powiedziane, ze genialne! Po prostu niesamowicie skomponowany film! Polecam.

pozdrawiam
Neko

Thumbs up Thumbs down

11

Odp: lubicie adaptacje filmowe?

Neko,Oct 10 2005, 12:28 PM napisał/a:

8 godzin w kinie nikt by chyba nie wysiedzial. Mnie sie podobala (jednak najbardziej Dwie Wieze), a trylogie Tolkiena znam znakomicie.
[right][snapback]22560[/snapback][/right]


Neko byłam swego czasu na nocnym maratonie "Władcy..."
Od 21:00 do 8:30 rano, pierwsza i druga część reżyserska... ok. 15-20 minut przerwy między filmami na siusiu
Wszystko świetnie, ładnie ale trzeciej części to chyba mi ostrość widzenia spadła big_smile

http://www.cosgan.de/images/smilie/xmas/f034.gif

12

Odp: lubicie adaptacje filmowe?

Neko,Oct 10 2005, 12:28 PM napisał/a:

Czy ja wiem. Ogolnikowa? To miala by byc bardziej szczegolowa? 8 godzin w kinie nikt by chyba nie wysiedzial. Mnie sie podobala (jednak najbardziej Dwie Wieze), a trylogie Tolkiena znam znakomicie.
[right][snapback]22560[/snapback][/right]

Ja tylko powtarzam opinie, które słyszałem w telewizji i wyczytałem na jedynym słusznym forum komputerowym wink Dla mnie LOTR jest wręcz przesadzony pod względem nawiązań do książki. Dla nie-fana serii wiele wątków jest zupełnie niezrozumiałych. Ale ten siwy pan z laseczką i ten maluch z mieczykiem byli bardzo fajni, natomiast ta piękność elfowa - brzydka! (nie, nie Liv Tyler, ta druga - Blanchet). smile

Neko,Oct 10 2005, 12:28 PM napisał/a:

Ostania amerykanska ekranizacje jaka ogladalem to byl niebianski 'Tytus Andronikus' Szekspira. Genialne! Czy ja powiedzialem genialne?! Malo powiedziane, ze genialne! Po prostu niesamowicie skomponowany film! Polecam.
[right][snapback]22560[/snapback][/right]

Nie oglądałem tego filmu, a ostatnią książkę z Tytusem, jaką czytałem, to był "Tytus, Romek i Atomek" big_smile

Thumbs up Thumbs down

13

Odp: lubicie adaptacje filmowe?

Władca Pierścieni w porównaniu do książki faktycznie jest bardzo okrojony, ale przecież nei chodziło o skopiowanie literek i zrobienie z nich dosłownego obrazu. Ja film obejrzałam z przyjemnością smile

Ka

Thumbs up Thumbs down