Temat: Podsumowanie si

Tak właśnie siedzę i nawet nie wiem co ze sobą zrobić... nawet w necie nie umiem znaleźć nic konkretnego dla siebie aby sie czymś zająć, może dlatego, że wogóle nie mam pomysłu co szukać. Fakt, mam pełno projektów do pokończenia na uczelnię ale za cholerę nie umiem zebrać myśli, wciąż coś innego mnie rozprasza. W ciągu kilku dni także zmieniły mi się gusty muzyczne (naprawdę się już starzeję?). Z głębokich dźwięków trance i progressive house (Tony Estrada, Michael Darius - pewnie mało kto o takich ludziach słyszał ale ja zawsze słuchałem nietypowej muzyki) nagle przerzuciłem się na Akurat i Alizee... W ogóle z muzyką to u mnie było tak, że przez bardzo długi czas nie miałem wyrobionego gustu na dany gatunek, szedłem za komerchą tak jak cała reszta. W pewnym momencie jednak przez całkowity przypadek wpadła mi w ręce jakaś stara składanka z utworami Jean Michel Jarre. Gdy pierwszy raz ją usłyszałem, nie umiałem się od niej oderwać. Pierwsza muzyka, która wzbudziła u mnie uczucia, dosłownie widziałem obrazy malowane dźwiękami tej muzyki. Wyobraźcie sobie, że mam całą (KOMPLETNIE CAŁĄ) jego dyskografię. I pierwszym albumem Jarre'a nie był wcale Oxygene 1-6! Ha! Były jeszcze dwa wcześniejsze (solowe oczywiście, tych gdzie grał w zespole rockowym to nie liczę). Potem z muzyki elektronicznej zacząłem słuchać dance, następnie techno, które zaczęło po czasie być dla mnie zbyt monotonne. Przyszedł więc czas na odmianę, wpadłem w szał polskiego rocka, stąd już krok i mamy Łzy a od Łez wskoczyłem w ciemną stronę muzyki czyli rock gotycki a następnie sam gotyk. Tam nauczyłem się odróżniać naprawdę dobrą muzykę pośród ogromnej ilości szmiry i komerchy. Po tym wszystkim znów powróiłem do Jarre'a, który będzie dla mnie zawsze wyznacznikiem wśród całej reszty. Może niewiele osób wie, że Jarre w pewnym momencie miał wątpliwość, gdy miał się ukierunkować, nie wiedział czy zostać malarzem, czy muzykiem. Kim jest, każdy wie... dla mnie jednak jest malarzem... maluje obrazy dźwiękiem. Nie są to zwykłe obrazy... są jak opowiadania... każdy je może przeczytać ale to co zobaczy to jego indywidualna sprawa. Do dziś nie spotkałem się z wykonawcą, który by to potrafił. Można powiedzieć więc, że zatoczyłem koło... wróciłem do początku... jednak następna muzyka którą zacząłem słuchać to już był trance i progressive house. I jedynie niewiele utworów z tej dziedziny muzyki trafiało w mój gust. I tak było do dziś... gdy zmieniałem gatunek muzyki jakiej słucham, zawsze działo się to powoli... a teraz w ciągu paru dni chętniej słucham Akurat i wczoraj zacząłem ściagać jakiś album Alizee... właśnie go słucham jednocześnie ściagam następny wink
Wiem, że okres Świat i Nowego Roku zawsze był dla mnie wyjątkowy i z każdym nowym rokiem oczekiwałem zmian w swoim otoczeniu, zmian bezpośrednio mnie dotyczących. Dotychczas zdarzył się tylko jeden taki moment... 2001 rok... rok w którym zmieniło się całkiem moje życie. Od tamtej pory można powiedzieć wyszedłem z wewnętrznego dołka i zacząłem iść wciąż do góry stawiając przed sobą wciąż nowe zadania i osiągając je. Ostatnio usłyszałem od zaufanego kolegi z roku, który powiedział mi, że od początku podziwiał we mnie upór z jakim dążyłem do postawionego przez siebie celu. Niestety właśnie ostatnio czuję, że coś się skończyło... że nie mam siły już tak dalej... że po prostu nie daję rady. Coś się zmieniło... wszystko zaczęło jakby spadać w dół. Nie umiem pogodzić obowiązków i przyjemności, nie umiem połączyć pracy z nauką i z czasem dla Nas. Za to coraz częściej widzę bezsens działania większości ludzi. Po prostu nie mogę znieść gdy widzę lub słyszę gdy ktoś robi coś bez sensu, bez celu, bez powodu i logicznego uzasadnienia. A to co się dzieje w tym kraju w ramach podjętej na szeroką skalę akcji o kryptonimie "Co by tu jeszcze spartolić" to już przymuję ze spokojem i nic mnie już nie zdziwi. Ale gdy widzę jak pojedyncze jednostki głupieją z tego powodu i same zaczynają stosować te same zasady wokół siebie... no po prostu  skończę ten wątek bo aż się prosi o łacinę sad
To takie podsumowanie poprzednich moich lat w perspektywie nowego roku. Piszę to właśnie nie dlatego, że oczekuję jakiś zmian na lepsze jak to było dotychczas... właśnie obawiam się tego co złego przyniesie mi ten nowy rok... czuję to jak nigdy... i nie wiem czemu. Teraz wszystko jest jakieś inne... i to tak nagle... a przecież nic się nie wydarzyło sad

Carpe diem... if you still can :>
Mirek Z...

2

Odp: Podsumowanie si

Nie lubie podsumowań, pewnie dlatego, że w moich zawsze przebija coś, czego nie zrobiłam, co mi się nie udało... W tym roku tak właśnie miałam i chociaż dostałam się na studia, to było mnóstwo rzeczy, które nie wyszły... Wszystko zaczeło się od choroby w styczniu i na tej chorobie się zatrzymało. Od tego czasu brak mi sił do nauki i wszystkiego innego.

A przecież tyle osiągnełam małych kroków...

Mirku- pozdrawiam smile

http://www.cosgan.de/images/smilie/xmas/f034.gif

3

Odp: Podsumowanie si

Alizee jest świetna, ale szybko się nudzi wink
Ja nie potrafię być wierna jednemu wykonawcy, bo nie potrafię patrzeć na muzykę jak na coś samodzielnie istniejacego. Dla mnie każdy utwór (dobry utwór) staje się jakąś cząstką mojego życia... i swój niesamowity czar posiada tylko w chwili, gdy się z tym życiem zespoli. Potem gdy go słyszę jaśnieje już tylko światłem odbitym - wspomnienia tamtej jedynej chwili. A czasem też przyznaję gdy w monotonni i szarosci życia błądzę gdzies myślami po innych światach i rzeczywistościach... Wtedy muzyka którą usłysze staje się ilustracją dla życia moich bohaterów z marzń...

No ale takie wypowiedzi to w dziale muzycznym powinny miać miejsce. Co do podsumowania Mirku... wyczuwasz coś przejmująco smutnego, co dla mnie ma miejsce w świecie. Zanik duchowości, ale nie tej abstrakcyjnej, tylko tej co ma nadawać smak zyciu, a nie być od niego ucieczką. Świat według mnie pędzi ku przepaści rozpaczy przez wynoszenie wartości materialnych nad duchowymi... Duchowe wręcz neguje i sprowadza do jakiejś tam potrzeby psychicznej... jeszcze jeden towar, który można sobie ewentualnie kupić... Nawet Kościół o zgrozo zaczął swoje "usługi" przeliczać na pieniądze... ślub 500zł, pogrzeb 450zł itd ... sad

Thumbs up Thumbs down

4

Odp: Podsumowanie si

Nikt ci Rumianku nie karze przedkładać wartości materialnych nad duchowe, masz wolną wolę, rób tak jak chcesz. A że świat idzie w inną stronę... to sprawa świata.

Co do muzyki - znajomi do dzis nie są w stanie zrozumieć, jak po czarnej płycie Metallicy mogę puścić Boysów smile

Thumbs up Thumbs down

5

Odp: Podsumowanie si

Fidel ja też nie rozumiem wink

[b]Ten kto przestaje by

6

Odp: Podsumowanie si

Rumianek,Jan 2 2006, 10:07 AM napisał/a:

zaczął swoje "usługi" przeliczać na pieniądze... ślub 500zł, pogrzeb 450zł itd ... sad
[right][snapback]24846[/snapback][/right]


Uuuu... tu zaszla zmiana. wink

pozdrawiam
Neko

Thumbs up Thumbs down

7

Odp: Podsumowanie si

Takie ceny podał mój probosz ostatnio. Niedobrze mi się zrobiło jak tego słuchałam.
Fidelku... poprostu lżej człowiekowi życ jak znajduje zrozumienie w otoczeniu.

Thumbs up Thumbs down

8

Odp: Podsumowanie si

cola,Jan 2 2006, 05:10 PM napisał/a:

Fidel ja też nie rozumiem wink
[right][snapback]24897[/snapback][/right]


eee, dobra mieszanka nie jest zła wink  chociaż Boysów akurat nie cierpię neutral

mi się ktoś przyczepił kiedyś do tego ze Beethoven i Iggi Pop na jedej płycie to nienajlepsze połączenie lol : D big_smile

Ka

Thumbs up Thumbs down

9

Odp: Podsumowanie si

Ana,Jan 4 2006, 12:17 PM napisał/a:

Beethoven
[right][snapback]25010[/snapback][/right]

Tak apropo smile gorąco polecam posłuchać smile

Joe Satriani - Beethoven's 5th

Dla mnie rewelacja smile

[url=http://saszka.no-ip.org/forum/]Knajpa pod chmurk

Thumbs up Thumbs down